emj10 napisał(a):

Emocje już opadły, wszyscy wytrzeźwieli (albo prawie wszyscy) i za parę dni mało kto będzie pamiętał o wczorajszym meczu na szczycie. Ja nigdy nie przywiązywałem szczególnej uwagi do pojedynczych spotkań, historycznych sukcesów, czy wielkich blamaży drużyn, bo to jest sytuacja analogiczna do życia, gdzie za jednym razem dosłownie wszystko wychodzi, a za drugim wszystko się partaczy.
Podstawowe wnioski na temat wczorajszego spotkania:
1. Wisła zagrała bardzo dobre spotkanie (agresja, zaangażowanie, dyscyplina i skuteczność), jedno z najlepszych od paru ładnych lat.
2. Legia nie grała wcale źle i powiedziałbym nawet, że to było całkiem poprawne spotkanie, oczywiście nie licząc błędów indywidualnych i kompletnych klęsk w starciach między dwoma zawodnikami Vrdoljak vs Sobolewski.
3. Sędzia co tu dużo gadać - beznadziejny. Z początku gwizdał tendencyjnie dla Legii, a później popełnił kardynalne błędy, które pozwoliły Wiśle uzyskać niezwykle korzystny wynik. Ale czego się można spodziewać po naszych sędziach? Czy to pierwszy raz kiedy decyduje w dużym stopniu o wyniku spotkania?
4. Fatalna skuteczność Legii w pierwszej połowie, gdzie można było prowadzić 2:0 po bramkach Manu i Komorowskiego. Jeśli nie padają w takich sytuacjach bramki na wyjeździe, na stadionie, który jest zmorą Legii to kiedy mają paść?
A ode mnie jeszcze słowo na sobotę - Czekamy na rewanż na Łazienkowskiej
|
Chyba najlepsze podsumowanie wczorajszego meczu.
no, może poza jednym wyjątkiem...to już był rewanż za Łazienkowską

0:3
pozdr