Oldpara napisał(a):

Daleki jestem od pisania peanów na cześć naszego trenera, ale fakty przemawiają za nim. Rozbita przez Kasperczaka i wyprzedaż obrony drużyna była pod wielką presją, skłócona, podzielona i grająca kichę, a on potrafił to jakoś do kupy pozbierać. Bez rewelacji, ale potrafią spiąć poślady i pojachać Legię 4:0, czy wygrać derby na Kałuży, więc nie przesadzajmy.
Maskaant wygrał 4 z 5 ostatnich meczów (Lechia, Widzew, Cracovia, Legia - w plecy z Lechem) więc chyba tylko ślepiec nie zauważyłby, że postęp jest.
I nie zmieni tego nawet to gdybyśmy do końca rundy zdobyli tylko 3 pkt, bo nie oszukujmy się - nasz skład wygląda jak cerowana skarpeta, a nie drużyna na Mistrza - gracze tacy jak Chavez, Bunoza, Paljic, Cikosz, Jirsak, Boukhari, czy nawet Garguła w obecnej formie powinni być NAJWYŻEJ zmiennikami i ogrywać się przy graczach lepszych (takich jak Marcelo, Głowacki, Zieńczuk, Kosowski, itp), a u nas grają pierwsze skrzypce. Nie dziwmy się, że fałszują. Trzeba poczekać na wartościowe wzmocnienia w przerwie zimowej, a takie mecze jak z Legią pozawalają zachować bezpieczny dystans do czołówki.
|
Po raz pierwszy muszę zgodzić się w całej rozciągłości z Oldparą - Maaskant jak na obecną sytuację Wisły i materiał, którym dysponuje, spisał się dobrze. Na pewno nie gorzej niż spisałby się jakikolwiek inny trener, szczególnie z Polski. Podbudował zaufanie do siebie. Nie czyni go to jeszcze oczywiście znakomitym trenerem, ale jest pozytywnym znakiem na przyszłość.
Już dawno upadł mit, że mamy wybitnych piłkarzy, z którymi byle kto może zrobić dobry wynik. Mamy bardzo przeciętny zespół, wymagający ogromnych wzmocnień, który mimo to potrafił wygrać dwa prestiżowe mecze w rundzie. Maaskant ma też pomysł na grę - czas, aby dostał do niego odpowiednich wykonawców. Pokazał, że zasługuje na to.Wtedy będzie można miarodajnie ocenić jego wartość jako trenera.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"