Ach, Wy moje kochane chorągiewki : )
murray napisał(a):

|
Równie dobrze ten mecz mogliśmy przegrywać 4-0 w pierwszej połowie.
|
A wczorajszego nie?
murray napisał(a):

|
Sam widziałeś, że ten mecz był zupełnie inny niż z drużyną z Gdańska.
|
Czyli przez dwa tygodnie - co ja mówię! - przez tydzień (fatalny mecz z Cracovią) zrobili niesamowity postęp i wzbili się na poziom wyżej. Strach pomyśleć, w jakich rozmiarach będą wygrywać za miesiąc!
snyrting napisał(a):

A czy Tobie nie przyszło do głowy, że to jednak WWF się może mylić?
Poza tym, o jakiej powsciągliwości mówisz?
|
Przyszło. Podobnie jak przyszło mi do głowy, że może mieć rację.
Ja nie jestem za zwolnieniem Maaskanta, ale za rzetelnym ocenieniem go po sezonie. Bo, podobnie jak Wy, nie wiem, czy to dobry trener i co ważniejsze - czy sprawdzi się w Wiśle.
Powściągliwość traktuję jako cnotę, bo co by nie powiedzieć - wwf pokazał, że nie zmienia poglądów co pięć minut, ma swoje zdanie i warto z nim dyskutować.
PhantomRanger napisał(a):

|
Uważasz nas za bezmyślnych tylko dlatego, że chcemy dać Maasnatowi czas do końca sezonu? J
|
Uważam Ciebie za bezmyślnego, tylko dlatego, że nie byłeś łaskaw przeczytać ani jednego mojego wcześniejszego (ani nawet tego, którego byłeś łaskaw zacytować!) posta. Przecież ja właśnie cały czas obstaję za rzetelnym, rozsądnym ocenieniem Maaskanta. Chłodzę optymizm i ogrzewam pesymizm po - odpowiednio - zwycięstwach i porażkach.
Mixu napisał(a):

|
polska.mysl.szkoleniowa twoje wywody filozoficzne sa do ch**a niepodobne.
|
We wszystkim, co napisałem "filozoficzna", jak to raczyłeś napisać, była tylko książka. Mimo wszystko gratuluję poziomu merytorycznego i kultury wypowiedzi.
Mixu napisał(a):

Był dobry mecz?
Był.
Poprawiła się gra?
Poprawiła
Prognozuje to na lepszą grę w przyszłości?
Prognozuje
|
Tak, Wisła rozegrała jeden dobry mecz. Choć równie dobrze mogła go przegrać - gdyby tylko P. Brożek wykazał się swoją tradycyjną skutecznością, a Mariusz Pawełek pokazał, że jednak nie zależy mu na nowym kontrakcie i znów wpuszcza babole (jak np. z Bełchatowem).
Wisła tydzień temu zagrała koszmar z Cracovią, dwa tygodnie temu dostała w tyłek od przeżywającego kryzys Lecha, trzy tygodnie temu w podobnie ruletkowych co wczoraj okolicznościach wygrała z Lechią. Nie widzisz, że te występy nie są miarodajne? Równie dobrze za tydzień możemy przegrać z Lubinem.
Progresu formy i poziomu realizacji założeń taktycznych nie mierzy się na przestrzeni dwóch kolejek, bo jest to niewykonalne - ale na poziomie całej rundy, może nawet sezonu.
A jeśli nie chce Ci się zastanawiać nad pojedynczymi głosami, to może powinieneś zrezygnować z uczestnictwa w forum dyskusyjnym, a zająć się wykrzykiwaniem swoich poglądów na ulicy/w komentarzach na onecie. Myślę, że tam odnalazłbyś się jak ryba w wodzie - w końcu nikt tam nie wymaga lektury wypowiedzi innych użytkowników.