Z perspektywy TV - naprawdę niezły mecz w wykonaniu Wisły, nie chciałbym skłamać, ale chyba najlepszy w wykonaniu kopaczy w tym sezonie. Poza przestojami w pierwszej połowie - gdzie dominował chaos, widać było jakąś myśl w grze. Rewelacyjne zawody Chaveza, facet ma dwa biegi tak jak Choto - "wolny i wolniejszy" jak to kiedyś określili komentatorzy C+, ale pewnością w swoich interwencjach, zdecydowaniem i determinacją, może pretendować do zastąpienia poprzednich, rewelacyjnych dwóch stoperów.
Na plus Brożek, widać, że powołanie do kadry uskrzydliło go lekko.
Co natomiast mnie drażni to przy każdym trenerze można zauważyć specyficzny trend. Na początku swojej kadencji każdy trener próbuje wpoić swoim zawodnikom jakąś wizję gry. Jednak po jakimś czasie każdy z nich rezygnował po paru nieudanych meczach i obserwacjach potencjału zawodników, na rzecz długich piłek walonych na napastnika z obrony. W pierwszej połowie było to widoczne i lekko uzasadnione, bo Legia narzuciła niezłe tempo gry i wykluczyła naszych zawodników ze środka pola. Dopiero po stracie bramki rzucili się do odrabiania wyniku i oddali pole naszym pomocnikom, którzy później zdruzgotali.
Szkoda tylko, że przy podyktowaniu karnego po faulu na Kirmie przy....iłem nogą we framugę. Efekt - złamane 2 palce u prawej nogi z przemieszczeniem, a jutro na oddział drutować je.
Ale patrząc na wynik - warto było!
