Cóż, my zagraliśmy bardzo dobry mecz. To chyba oczywiste i każdy się zgodzi.
Chciałem jednak w tym miejscu podziękować Panu trenerowi Skorży. Widać sentyment do Wisły ma spory, bo ustawił zespół zachowawczo. Legia była na fali i powinna od pierwszej minuty walczyć o 3 punkty. Tymczasem... Legia wyczekiwała na nasz błąd, grała pasywnie.
Przez tą idiotyczną, defensywną taktykę udało nam się rozwinąć skrzydła i rozjechać Legię w rozmiarach do tej pory niespotykanych.
W Legii należy jednak wyróżnić Mezengę - moim zdaniem chłopak zasłużył na grę w pierwszej 11. Mimo fatalnej postawy drużyny każde dojście tego zawodnika do piłki było zagrożeniem dla naszej bramki.
Co do drugiego meczu - nie tak się umawialiśmy, Panie Matusiak

Swoją drogą, trzeba być niezłym frajerem by w takim meczu nie wywalczyć 3 punktów. 11 na 10 i do tego karny...