Pozwolę sobie dorzucić swoje 3 grosze do dyskusji o ostatnich poczynaniach Wisły pod wodzą Maaskanta oraz medialnych plotkach związanych z jego osobą. Nie powiem nic odkrywczego, będzie to raczej eklektyczny monolog człowieka, który chce w jakiś sposób zabrać głos nad sprawami, które go nurtują.
1. Po pierwsze --> przymieszanie Zielinskiego (w ogóle innego trenera) do naszego klubu jest skończoną głupotą rozsiewaną przez ludzi sprzątających kible w klubowych gabinetach oraz wypranych z marzeń dziennikarzy. Jest to wariant sportowo i finansowo nieopłacalny, logicznie poroniony. Już oczami wyobraźni widzę jak Pan Basałaj znów jeździ ze Staanem po całej Europie, to jest od Amsterdamu do Rotterdamu, szukając kogoś, kto chciałby trochę zarobić prowadząc zespół w egzotycznej lidze.
2. Gra Wisły --> widzimy w tej chwili zjawisko, które można nazwać amplitudą formy i motoryki - momentami gramy jak za czasów pucharowego dream-teamu, innym znów razem jak drużyna Korony Toporek Siekiery Piły z dawnych, przedwojennych lat. Podejrzewam że jest to spowodowane koniecznością przeprowadzenia w trakcie sezonu intensywnych treningów wytrzymałościowych, tak zwanych "przedsezonowych" - organizmy niektórych grajków chyba do końca tego nie zrozumiały.
3. Piłkarze --> Oni de facto dopiero teraz zaczynają odczuwać normalizację sytuacji, ale czy to poprawi ich przekonanie, jakie wyrobili sobie pod wodzą Kasperczaka i Kulawika, kiedy to w sztabie panował burdel, grupki i antagonizmy były silniejsze niż teraz, każdy robił swoje i miał innych w nosie? Piłkarze, których sprowadził Basałaj nie są źli, zwłaszcza kiedy popatrzymy na to, za ile zostali ściągnięci. Mogliśmy mieć czterech "Wilków" i jakościowo byłoby lepiej, ale ilościowo nie istniałoby coś takiego jak rotacja w składzie (przyjmijmy optymistycznie, że ława Łobodzińskiego i Jirsaka jest dowodem na istnienie takiej rotacji). Secudno - część piłkarzy ma roczne wypożyczenia, oni wiedzą, że za pół roku wrócą do swoich klubów, a to oznacza tylko tyle - zmniejszona chęć walczenia o kontrakt i dalszą grę (popatrzcie na Pawełka - myślę że jednym z elementów jego dobrej formy jest właśnie upływający kontrakt (ps. podpisali z nim nowy?)). Nie skreślałbym naszych obrońców, zwłaszcza gnębionego Cikosza i Bunozy - Cikosz jest solidnym grajkiem, takim dobrym zmiennikiem kogoś, kogo oczywiście na tej pozycji w klubie nie mamy. Bunoza natomiast jak nauczy się MYŚLEĆ w czasie gry, dostarczy nam jeszcze nie jednej radości.
4. Staszek --> Tu niestety umieszczę tylko pytanie: Czy ktoś może powiedzieć o efektach jego pracy głównie w kwestii rozwijania szkolenia młodzieży? Bo jakoś o przyzwoitych grajków sprowadzonych za psie pieniądze zimą przy tak szerokich kontaktach, jakie ma Vlaack, nie martwię się

;
5. Maaskant po raz drugi --> okres rozliczeniowy: początek rundy jesiennej - rewanżowy mecz eliminacyjny w pucharach. Liczę że zarząd nie zwolni człowieka po tym, jak zajmie z Wisełką 3-4 miejsce. Przepraszam, nie tyle zarząd, ile Pan Cupiał.
6. TYLKO WISŁA, NASZ TS. Pozdrawiam!