Na początek napiszę, że nie znoszę Małeckiego i denerwuje mnie - zarówno jako piłkarz, jak i człowiek.
Niestety jego reakcja była zrozumiała - 90 minut trwał "fanatyczny doping kibiców Cracovii" (tak to określił pismak z "futbol.pl";
http://www.futbol.pl/artykul/95490.html ) skupiony był tylko na nim i jego rodzinie. KAŻDY, będąc w takiej sytuacji, byłby wkurzony. Domyślam się, że oliwy do ognia dolały pytania od przedstawiciela GW i Małecki nie wytrzymał, wyładował się. Rozumiem powyższe komentarze, ale Małecki do bystrzaków nie należy i nie potrafi się bronić kulturalnie lub ironizować. To po prostu prosty człowiek z Suwałk. Jak dla mnie, ta sprawa powinna zakończyć się naganą i przeprosinami.