Zgadzam się w 100%. Nie wiem na ile Valcks ma rynek południowoamerykański rozpoznany, ale mam nadzieję że w miarę dobrze. Bo do klubu też trzeba ściągać młode wilki, które stałyby się gwiazdami, a Wisła mogłaby dobrze na tym zarobić. Cóż - prawda jest taka, że piłka nożna to biznes - trzeba o tym mówić otwarcie.
Osobiście liczę też na to, że przyjdzie do nas jakiś "skośnooki" - skoro Valcks już tam pracował, to rynek powinien mieć dobrze obeznany, a patrząc na Kagawe, jak gra w Borrussi, to aż "oczy się śmieją"
