Tym którzy już pomnik chca stawiać Małeckiemu za zbluzganie kogoś

gdy reprezentuje Wisłę, radzę przeczytać jeszcze raz ten akapit o zjechaniu ... dziewczyny ... pracującej w BP klubu. SWOJEGO. Tego który ponoć kocha. Osoby która nigdy złego słowa na niego nie napisała ... Kobiety. Już nie wspominając, że starszej od niego ...
Byłam centralnie "na lini ognia", zachowanie PM było tak niedorzeczne i absurdalne, że wszystkich wprawiło w mega osłupienie.
I niestety nie ma co szukać tu pozytywów - kij z tym skąd był ten dziennikarz (sama miałam z nim spiecie slużbowe, więc bynajmniej nie mam tendencji go bronić) - takie sytuacje nie moga miec miejsca. Małecki zachował się jak zwykły cham, nie po raz pierwszy i pewnie niestety nie ostatni ...