Generalizujesz, ja daję mu czas. Zwłaszcza po ostatnich wynikach. Spieprzyć się dokumentnie powinno dopiero za rok, półtora, gdy Skorża bedzie miał 'złotą jedenastkę', której odechce się trenować, bo i tak będą grali, a rezerwowi będą grać przeciwko trenerowi i atmosferze, licząc na nowy układ z nowy trenerem. Życie.
andrzejzb napisał(a):

|
Nie przyglądałem się jakoś szczególnie Widzewowi i Bełchatowowi ale w Legii 1993/1996 to on miał po prostu samograja. Tamten zespół mógł poprowadzić magazynier i tez by zagrało jak by chciało a nie zagrało jak nie. Pamiętasz pomysły Janasa? Ratajczyk na środku pomocy w Goeteborgu a Pisz na ławie? To prawie jak niezabranie Frankowskiego do Niemiec. A miłość platoniczna do Rasiaka?r
|
Czasami samo nieprzeszkadzanie jest umiejętnością. W Geteborgu wyszło na jego, bo joker Pisz strzelił kluczowego gola w... historii. Nawet jeżeli miał samograj to umiał to wykorzystać np. poprzez budowanie atmosfery i zwykły nadzór. Przypominam, że potem mówiło się, że Smuda ma u nas samograj i nie wyszło z tego nic.
Oczywiście ktoś napisze, że Janas miał lepszych, a Smuda, jak się ostatecznie okazało beznadziejnych. No, ale może właśnie dzięki umiejętnościom o których pisałem wyżej Janasowy samograj nim był, a Smudowy nie.
Zresztą jak ktoś mądry napisał o faktach się nie dyskutuje
EDIT: Co do Frankowskiego, nie chcę pisać, może być priv, bo jesteśmy na forum Wisły, a oni do tego emocjonalnie podejdą. Co do Rasiaka, szyderka szyderką ale w drugiej lidze angielskiej poradził sobie tak, że kupił go Spurs. Pokaż mi drugiego takiego naszego napadziora w najsilniejszej drugiej lidze świata. Rzeczony Frankowski był tam raczej kategorią dowcipu..