|
Trochę nie chce mi się w to wierzyć.
1. Amika nie przepłaca piłkarzy. Zawsze słynęli z oszczędności, do tej pory chyba nikt u nich nie wyciąga więcej niż 250 tys. €. Ponoć Wichniar miał dostawać 100 tys. zł miesięcznie, ale nie wiem ile w tym prawdy. Tymczasem u nas czy w Legii co najmniej 5-6 graczy dostaje takie pieniądze. Więc ich koszty są mniejsze!
2. Zawsze sporo kibiców na trybunach. Owszem, kompletów nie ma ale w tej rundzie jest naprawdę nieźle, szczególnie w europejskich pucharach. Pamiętam, że u nas mecze z Realem czy Barcą były żyłą złota głównie z uwagi na sprzedaż biletów. Tymczasem oni na Manchesterze mieli komplet, teraz przyjeżdża Juve... Przecież się obłowili!
3. Premie z LE i za MP - to też sporo pieniędzy.
4. Jako jedyni spośród wielkiej trójki, gdy utracili sponsora tytularnego (bukmacherskiego) natychmiast pozyskali nowego. sOlivier też płaci im min. 4 mln złotych rocznie. Pewnie skapła też premia za MP i europejskie puchary.
5. Murawskiego i Lewandowskiego sprzedali za olbrzymie, jak na polskie warunki pieniądze. W ich miejsce pozyskano zawodników dość tanich, choć niezłych: Krivca, Kiełba, Tsibambę i Wichniarka. Tu też finansowo przynajmniej są sporo do przodu.
Reasumując: mają za sobą zajebiście udany sezon pod względem sportowym, do tego udany transfer Lewandowskiego i znaczne wpływy z biletów w jesieni. Jeśli w takiej sytuacji ma im brakować kasy, to coś tu nie gra. Bo przecież nie zawsze będzie tak różowo.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|