W Lechu problem jest bardzo zlozony z tego co mozna wyczytac oficjalnie i miedzy wierszami. Zarzad, menadzerowie, pilkarze - tam kazdy gra pod siebie i tam kazdy z kazdym toczy wojne. Tam nie ma jednosci, nie ma umierania za klub, nie ma zrozumienia i kazdy kazdemu wilkiem. Nie ma po prostu druzyny. Na dluzsza mete nie mozna takim stanem rzeczy osiagnac sukcesu. Dobitnie to tlumacza wyniki w LE. Wypromowac sie i uciec jak najdalej, ewenutalnie poprosic o lepszy kontrakt albo szantazowac ze bedzie tak i tak, bo inaczej koniec.
Menadzerowie nie dostaja pieniedzy na czas...to jest pewne info. Ktos mi powie jakim trzeba byc niedorozwojem by do takiej sytuacji dopuscic?
PDS - Kasperczak u Was? Dooobry pomysl

Dawac go !!!