Generalnie sprawa jest jasna i potwierdza się to, co pisaliśmy wcześniej.
Są 2 główne przyczyny tak beznadziejnej postawy Amiki:
1. Nie chce im się
2. Mają za krótką ławkę i nie mają siły grać na pełnych obrotach co 3 dni
Na Wisłę się spięli i zagrali jak w Europie. Tyle że nasza Wisełka jest obecnie chyba słabsza od Ruchu... Gołym okiem widać, że problem jest poważny i zmiana trenera tu chyba nie pomoże. Tu problemem jest mentalność zawodników.
Jasne, w zimie pewnie wyciągną jakieś wnioski i postarają się o wzmocnienia. Z drugiej strony ktoś może im wyciągnąć Arboledę, Stilica czy Rudnevsa. W dodatku na szaleńczą pogoń chyba będzie za późno. Może załapią się na puchary, ale raczej nie na MP.
Za chwilę wymarzony pojedynek Polonia-Amika, gdzie w zasadzie każdy wynik jest miły

. Zwycięstwo Amiki - totalne ośmieszenie Janasa, wqwienie Wojciechowskiego i kolejna zmiana trenera przy Konwiktowrskiej (powrót Zielińskiego?). Remis - obie drużyny tracą punkty. Zwycięstwo Polonii - na Bułgarskiej rozpocznie się panika i obrona przed spadkiem.
Ja się obawiałem, że my możemy się martwić o utrzymanie. Ale scenariusza, że Amika jest zagrożona spadkiem chyba nikt nie był w stanie przewidzieć.