wwf napisał(a):

Ale mi nie chodzi o to żeby zaraz ściągać trenerów z Arsenalu lub Valencji. Chodzi mi o takich trenetrów, którzy kilka lat temu prowdzili zespoły, zdobywali np. mistrzostwo Turcji lub Grecji. Teraz trenowali jakieś reprezentacje gdzieś w Afryce lub kluby u Arabów.
Tacy trenerzy z doświadczeniem, mający jeszcze troche w życiu do udowodnienia, byli by w sam raz dla Wisły czy też polskiej piłki.
Oni wcale nie chcą zarabiać milionów euro. Byle 500 000 euro rocznie wystarczyło by na naprwde dobrego trenera.
Jeszcze chwile i się to zmieni. Lech już chce trenera z zagranicy, a Bakero dopiero przeciera szlak. Legia już dawno chciała trenera z zagranicy ale jak na razie mimo tego że chcą płacić to nikt się nie zdecydował.
|
Skoro to jest takie łatwe, to czemu jest takie trudne ?
Podzielam zdanie wyrażone przez polska.myśl.szkoleniowa. Z punktu widzenia pracy trenerskiej (sportowej) jesteśmy zaściankiem, nie tylko w stosunku do zachodu, ale także do wielu klubów krajowych.
Kiepsko zorganizowany klub bez bazy szkoleniowej, bez zorganizowanej opieki medycznej, bez sukcesów w europejskich pucharach od wielu lat. Z bardzo średnimi zawodnikami i właścicielem, który ze względu na swoje możliwości raczej nie rzuci wiekszej kasy na transfery. Z plusów tylko stadion, jak go skończą, to jest może za rok.
Do Legii nikt nie chce, a do nas będzie się kolejka zaginać za rogiem ?
Jakbym miał pracować w Białorusi, tobym żądał cztery razy większej gaży niż w Polsce. Dobry trener z zagranicy z osiągnięciami to marzenie (przynajmniej na razie).