|
Według mnie żeby ocenić trenera, to trzeba najpierw wziąć na warsztat to, czym dysponuje. Wisła od dawna już niczego specjalnego nie gra. Wyjątkiem była jedynie pierwsza runda pod wodzą Skorży, tylko że wtedy w drużynie byli Kosowski oraz Niedzielan. Teraz mamy zmontowaną "za 5 dwunasta" obronę, nie mamy lidera, za to mamy podział na Polaków i obcokrajowców. Poza tym nie mamy żadnego zawodnika, który byłby najlepszym na swojej pozycji w Ekstraklasie. Nadmienić trzeba też, że Maaskant przyszedł tu już w trakcie rozgrywek i nie miał wpływu na przygotowanie zawodników do rundy. Oczywiście, że potencjał mamy na to, żeby skopać taką Cracovię, a nie męczyć się z nią do 3 sekundy już po doliczonych 4 minutach. Obraz sytuacji byłby jednak zapewne inny gdyby Brożek nie trafił w rękę Cabaja, Małecki podnosił głowę, a Chavez miał trochę więcej farta. Powyższe nie są jednak winą Maaskanta, tak samo jak jego winą nie jest, że piłkarzom się nie chcę biegać i walczyć lub, że po prostu nie mają na to siły.
|