willow napisał(a):

Tak się Tofiku zastanawiam, czy trener, który ma wyniki na miarę potencjału swoich drużyn, to dobry trener?
Nie sądzisz, że miarą wartości trenera powinno być to, czy potrafi - obejmując słabszą ekipę - coś z tych ludzi zrobić, osiągnąć wynik lepszy od oczekiwanego, czegoś ich nauczyć, coś poprawić?
Po co komu trener, który rozkłada ręce tłumacząc, że jak będzie miał lepszych zawodników, to będzie lepiej grał? To od czego on jest? Od wypełniania protokołu meczowego, czy od trenowania?
Nie wiem czy jarzysz, o co mi chodzi - to bardzo niebezpieczne podejście do problematyki trenerskiej. "Dajcie mi zawodników to pokaże, na co mnie stać". A co to za sztuka? Weź chłopie, jak jesteś dobry, zrób coś z materiału, który już masz. Takich trenerów się ceni za zachodzie.
|
Chodziło mi, na miare max potencjalu. Właśnie z nich wycisnął co się dało i awanswał do pucharów.
A ta drużyna co ją wprowadził do ekstraklasy holenderskiej to tez pewnie na więcej ją stać nie było.
Petrescu ? Przecież był ? Beznadziejny trener z niego

A powaznie, to on pracował 2 lata bodajże, nie 10 meczów . Najpierw 5 miejsce, a później mistrzostwo w nast sezonie.
Ogólnie ta dyskusja się robi irytująca

Po co ta paranoja z trenerem ? Świrowanie, że to wszystko jego wina przerabialiśmy kilkanaście razy i ...., dalej nie ma wyśnionej LM, a już nawet w lidze zaczynamy zbierać w pałę. Troche mi to przypomina sytuację w Bukareszcie, chociaż ich właściciel przynajmniej do pewnego czasu sare wykładał i pomimo głupich decyzji mieli wyniki. Teraz zacisnął pasa i w tamtym roku 7 miejsce, w tym 7me znowu zajmują. Jak widzicie, gdybysmy sie przeniesli do innej ligi i Cupiał tak dziadował, to bilibysmy sie do ostatniej kolejki przed spadkiem.
Patologiczna liga nam zamazała obraz sytuacji i teraz sie kazdemu wydaje, ze trenera wystarczy i juz bedziemy od nowa wygrywac. A tu zonk, trzeba inwestowac, bo innym klubom znudzilo sie bycie chlopcem do bicia dla Wisly i Legii.