Mar85 napisał(a):

|
Widzę że kolega jest wszechwiedzący i co bym nienapisał byłoby źle....tak byłem za zwolnienm Skorży i byłem za zatrudnieniem zagranicznego trenera ale nie pokroju Pana Maaskanta, bo on nie ma charyzmy. Dodatkowo kiedy było okienko pisałem że źle się w drużynie dzieje ze sprowadzają ogórków, że pieniądze przetrawili, że w pucharach odpadniemy z kelnerami, wszystko się sprawdziło, tu wina leży po stronie Basałaja. Dodatkowo sam trener nic nie da bo tu trzeba było zatrudnić Schafera ale po co? Bo chiał cały sztab zatrudnić, swój sztab, a Maaskanta to zwykły pionek w tali Vlaxa i Basłaja. No bo gdzie się podzieje biedny Kaziu Moskal i innni. Tak samo mogliśmy grać z Kasperczakiem czy Kulaawikiem bez marnowania kasy na kolejnego "niby trenera".
|
kolego, ja po prostu mam dość ciągłych roszad trenerskich. Powiedz mi, co by zrobił ten twój Schafer?Czy naprawdę uważasz, że gra byłaby lepsza? Nauczyłby Małeckiego opanowania i podania, Brożka dryblingu i strzału z dystansu, Łobodzińskiego wszystkiego? Ofensywa kopie się po czołach od czasu odejścia Kosowskiego, i taka jest prawda. Tyłek ratowała obrona i Marcelo strzelający bramki. Jedyne co Schafer mógłby osiągnąć to szybciej zrazić do siebie polskich piłkarzy, bo Maaskanta z trudem tolerują. I będzie casus Petrescu, biedni piłkarze źle grają bo trener ich zajechał, nie wytłumaczył, nie pokazał. To jest ich praca, za to zarabiają wielkie pieniądze, a przyjęcie piłki niektórzy mają gorsze ode mnie.
Zwolnienie trenera to kolejny raz pokazanie zawodnikom w Polsce że mogą wszystko. Im opłaca się utrzymać obecny stan, są słabi, a są gwiazdami, nigdy nic nie jest ich winą, a kolejnych trenerów. Levadia i Karabach to suma umiejętności Łobodzińskiego, Małeckiego, Brożków, Kirma, Jirsaka, Boguskiego. Nie ma przebacz,obecnie to są słabi piłkarze, mimo wyskoków w przeszłości. Mecz się wygrywa ofensywą, a my w ofensywie mamy półprodukty piłkarskie. I te półprodukty mają status gwiazd ligowych w Polsce, więc każdy obwinia wszystko dookoła tylko nie ich. Problemem nie jest Maaskant, nie był też nim Skorża czy Petrescu. Sam sobie odpowiedz kto nim jest.
A najbardziej moje oczy radują opinie typu "Szacunek za wczoraj dla Brożka" "Najlepszy zawodnik" "Walczył z Wasilukiem". Kibic Wisły ma już tak spaczoną opinie o piłkarzach, że zawodnik jest chwalony za absolutne minimum jakie powinien wykazać każdy wychodzący na plac gry. Każdy ma biegać, wychodzić na pozycję, walczyć. To podstawa. Chwalony powinien być za niekonwencjonalne dryblingi, piękne strzały, grę kreatywną. Ale nie u nas. My mamy tak miernych piłkarzy, że wybija się nie ten co umie, ale ten co chociaż się stara.