Nie oszukujmy się rok 2010 jest bardzo słaby dla Wisełki. Przez cały rok styl gry pozostawia wiele do życzenia, albo powiedzmy sobie szczerze jest fatalny. Wczorajszego meczu nie dało się oglądać, Wisła stworzyła jakieś 3 stuprocentowe okazje i nie wykorzystała żadnej, słaby pressing Graliśmy z ewenementem czyli cracovią, zespołem z najbardziej wyrównaną formą (same przegrane

). Zaangażowanie prawie żadne, aż żal było patrzeć jak jacyś outsiderzy w pasy robią akcje na bramkę Pawełka. Wypowiedź Garguły śmieszna, że spełnili założenia. Mecz strasznie usypiał i nagle miło obudził przed ostatnim gwizdkiem. Nie wyobrażam sobie żeby legia za tydzień wygrała przy R22, a z wczorajszą grą myślę że jest takie zagrożenie jak i remisu. Widać że dużo trzeba zmienić, a przede wszystkim zawodników konkretnych a nie tych za darmo, bo potencjał z drużyny Budowanej przez Smude i Kasperczaka kilka lat temu się wyczerpał.