|
Wynik cieszy, choć styl pozostawia wiele do życzenia.
Właściwie przez 94 minuty graliśmy z ostatnią drużyną Ekstraklasy jak równy z równym.
Pawełek zagrał bardzo dobry mecz, w I połowie bardzo ładnie zaasekurował naszą defensywę wychodząc za pole karne i wybijając piłkę w trybuny. W Białymstoku skończyło się czerwoną kartką, a wczoraj się udało - brawo. Plus dla niego również za to, że grał dalej mimo groźnie wyglądającego urazu stawu skokowego. Zacisnął zęby i robił swoje.
Wyróżniłbym też Pawła Brożka, który na tyle, ile mógł szukał gry i ruszał na każdą piłkę. Szkoda, że w ataku był osamotniony, ale niestety nic nie wskazuje na to, żeby miało się to zmienić. Jestem za Maaskantem, trenerowi potrzebny jest czas, szczególnie, że materiał ludzki z którym pracuje nie jest najwyższej jakości, ale czy naprawdę liga polska to aż takie wyzwanie, żeby na szpicy wystawiać jednego zawodnika?
Małecki z meczu na meczu gra coraz gorzej, w Poznaniu był jego najgorszy występ, wczoraj niewiele lepszy. Holowanie piłki i nie podawanie jej dobrze ustawionym partnerom to jego znaki rozpoznawcze, a szkoda.
Nie podobała mi się również gra Paljića, który dotychczas na lewej obronie dawał sobie radę. Cóż, może po prostu miał słabszy dzień. Dobrze, że Bunoza nie dostał żółtej kartki i wystąpi z Legią, bo w przeciwnym razie przed najcięższym meczem, jaki nam w tej rundzie został do rozegrania mielibyśmy nie lada problem.
|