|
Zaraz, zaraz, bo ja czegoś nie rozumiem...
ŻKS buduje sobie nowy stadion. Towarzysz Filipiak jest skłonny dopłacać ludziom, byle tylko przychodzili. Przychodzą, chociaż nie bardzo wiedzą o co chodzi w tej całej drużynie, natomiast doskonale łapią nienawiść do Wisły.
Sanhedryn wysyła 20 jeźdźców apokalipsy na trening, by postraszyli zawodników głodem, chorobami i śmiercią.
Jest 94 minuta:
1. Piłkarze myślą sobie: "no jest ten remis, ale chociaż nam nie wpierd***"
2. Kibice myślą sobie: "mamy słaby sezon, ten remis się podciągnie pod wygraną albo "zwycięski remis".
3. Towarzysz Filipiak myśli sobie: "do dupy, dalej trza będzie ludziom płacić..."
Jest 95 minuta (z hakiem). Wszystkim nieco miny zrzedły, ale:
3'. Towarzysz Filipiak myśli sobie: "zajebiście, więcej osób przyjdzie na stadion, żeby pośpiewać WTSK!"
Dlatego to zwycięstwo smakuje jak żadne inne! Dzisiaj gra nie jest ważna, najważniejsze są trzy punkty!
|