Ja bym jednak prosił o trochę szacunku dla Tomka Hajty. Chłop był na początku bardziej drewniany od Polczaka i Bunozy razem wziętych. Dzięki ciężkiej pracy doszedł jednak niemal na sam szczyt - pewny plac w czołowym klubie Bundesligi, udane mecze przeciwko europejskim potęgom w Champions League, wywalczony awans na Mundial.
Może nie grzeszy inteligencją, ale swoje talenty wykorzystał w 120%. W dodatku ja lubię gościa, bo ma niewyparzoną gębę i zawsze mówi to, co myśli
