Wyświetl pojedynczy post
Sartre
Senior Member
 
 
Od: 06.2010
Skąd: Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#6433
Stary 05.11.2010, 15:26
Cytat:
Ps- W odroznieniu od was my nie przesiadujemy na forach innych klubow bo po co?
Zdziwiłbyś się. W komentarzach na legia.net czasami więcej jest kibiców Wisły, niż Legii. I nie robią wam dobrej opinii.

Jeżeli o mnie chodzi, to jakiejś wielkiej radości z wygranej kuchenek nie czuję, ale dobrze rozegrany mecz potrafię docenić. Amica jest drużyną pod każdym względem o wiele długości słabsza od MC. Już to pisałem przy okazji ich poprzedniego meczu: za pieniądze jakie wydaje MC na jednego zawodnika można byłoby kupić całą polską Wielką Trójkę, a i tak by jeszcze trochę zostało. MC jest z kraju o fantastycznej infrastrukturze piłkarskiej, wielkich tradycjach, doskonałym systemie szkolenia. Ma zawodników, których nawet przyjazd do Polski jest wielkim wydarzeniem. Jest jedną z najlepszych drużyn świata, a jeszcze wyżej w klasyfikacji drużyn najbogatszych.

A jednak z tą drużyną wygrywa Amica. W powyższym kontekście g*wno mnie obchodzi, czy wygrywają fartem (a wcale nie było aż tyle tego farta w tym meczu), wielką spiną przeciwko będącej w chwilowym (lub nie) kryzysie drużynie, czy jakimiś innymi dziwnymi okolicznościami. Nie obchodzi mnie, czy Injac i Możdżeń strzlelili sobie po strzale życia, a Arboleda miał nieziemskiego farta. O eony słabszy Lech pokonuje o eony silniejsze MC i to się liczy i tego nie można nie doceniać, bo takie drużyny jak MC powinny pierdnięciem rezerw ogrywać do kilka do zera takie drużyny jak Amica, a przynajmniej takie drużyny, za jakie uznajemy Amicę. W dodatku ta sama Amica potrafi jeszcze wygrać z Salzburgiem i zremisować bramkowo z Juve, udowadniając, że może i im szczęście sprzyja, ale przypadek już nie.

Nie znoszę drużyny z poznanio-wronek, drażni mnie ona, irytuje mnie ich przypadkowy MP, upierdliwy jest ich napompowany balon, śmiać mi się chce, gdy czytam wszystkie ochy i achy na temat ich polityki, kiedy popełniają z grubsza te same błędy co inni, kiedy sami mają masę nieudanych transferów, rozwydrzone gwiazdeczki których nie potrafią kontrolować, tak samo marną organizację i logistykę co reszta oraz tendencję do stawiania kasy ponad wartość piłkarską drużyny (patrz: wyprzedaż najlepszych zawodników po sezonie / skąpienie na przedłużanie kontraktów).

Ale nie zmienia to faktu, że ich mecz z MC mi się podobał, że w ostatecznym rozrachunku wolę gdy jednak drużyny z polski wygrywają, zwłaszcza ze światowymi markami i że uważam, że pełne gratulacje im się należą, a umniejszanie ich sukcesu jest małostkowością i popadaniem w śmieszność.

A jednocześnie już zaciskam zęby, bo wiem, że te ćwoki przez najbliższe 10 lat się nie zamkną o tym, jak to rozwalali MC, czy wychodzili z grupy w LE.
Ostatnio edytowane przez Sartre : 05.11.2010 o godz. 15:28.
Legionista
Odpowiedz cytując