satori napisał(a):

|
Gówno prawda to jest to co piszesz. Może i sportowo polskie drużyny są 2 a może nawet 3 klasy niżej ale pieniądze nie zawsze wygrywają. Widziałeś gdzieś wczoraj jakąs determinacje serce do gry w piłkarzach City? Bo ja tego nie widziałem. Dla nich liczy się by pieniądze doszły na konto w terminie. Może i to prawda, że na 10 a może i na 20 meczów taka druzyna jak Lech powinna wygrac raz ale tak czy srak wygrali i wedlug mnie zasluzenie grali do konca nie przestali wierzyc przycisneli i strzelili jeszcze 2 bramki.
|
Weź ty się zastanów co ty piszesz wogóle? Ty chcesz z nimi wygrywać raz na 20 meczy, czy zeby poziom sie wyrównał i zeby wygrywać częsciej z takimi? Własnie dlatego jestesmy ciency, bo z takimi wygrywamy raz na 7 lat... Dlatego ci podaje udowodniony przykład... ze takie mecze nam sie zdarzały i to nie miało zadnego wpływu na poziom ligi... TYLKO KASA!!!
Druga sprawa... Nie no City nie ma co robić, tylko spinać się przed wielkim Lecho-Amiką w śmiesznym dla nich pucharze i przekładać mecze z Arsenalem Chelsea Totenham i resztą, i kosztem awansu do LM po to, zeby wygrać jakże prestizowy mecz na jakże niesamowitym obiekcie za jakże niesamowite pieniądze z niesamowitymi piłkarzami... ciekawe czy wzięli sobie autograf od Arboledy Stilica czy Peszki... pomyśl zdroworozsądkowo... tak potraktowali ten mecz jak my z Levadią... "e tam pukniemy ich z marszu" no i mieli to z marszu trójke w plecy, ale to nie zmienia faktu, ze i tak dzieli przepaść i ten wynik gówno zmieni na tej samej zasadzie co dzieli lige estońską od ligi polskiej... Tak jak nie zmienił mecz z Schalke, Groclinu z City, Wisły w pucharach w 2006 Amiki z przed dwóch lat... Ciagle boimy się Azerów albo zdarzają sie wpadki z Levadią... a Ruch jadąc do Wiednia kopie piłki po autach ze strachu... City nic nie zmieni... wypadek przy ich pracy zresztą porównajcie sobie ich poziom gry wczorajszej do tego co grają w Premiership... juz widzę tam zimnego Lecha...
Tasio- A w duchy też wierzysz? czyli można powiedzieć, ze Lech jest lepszy od City, bo im sprzyjało szczęscie
To nie chodzi o szczęscie tylko o fart i o to, ze sędzia nam nie uznaje prawidłowej bramki, a Ruchowi nie odgwizduje dwóch fauli w 80 minucie i przy bramce i nie wyrzuca Arboledy i Bosackiego z boiska i nie daje Ruchowi karnego... racja, lepsi byli... co nie zmienia faktu, ze i tak sami sobie winni po trochu jesteśmy... bo kto kazał przegrywać naszym z Koroną... ale nie zmienia faktu, że mistrza nie powinni zdobyć... bo nie zasłużyli...
ps. po co pokazujesz nasze wyniki? Porównujemy ambicje czy poziom umiejętności zespołów? Nie no w takiej lidze jak Polska to strata 8 pkt do 3 zespołu to powód do dumy
