|
Ale co to za porównanie - Wisły do Legii? U nas z systematycznie osłabianej drużyny wyrwano dwa zęby trzonowe - Marcelo i Głowę. No i jeszcze na dobitkę sprzedano Diaza. Tym samym rozwalono ostatnią solidną formację. Mało tego, pozwolono by zespół prowadził skapcaniały Henio K., co musiało się skończyć katastrofą. W rezultacie na Reymonta mamy ruiny i zgliszcza, Maaskant próbuje coś sklecić ale potrzebuje czasu i realnych wzmocnień.
Legia była w podobnej sytuacji, ale ma 6 miesięcy przewagi. Katastrofa nastąpiła za Białasa, drużyna budowana przez Urbana i Trzeciaka przestała istnieć. Nie sprzedano jednak najlepszych piłkarzy, tylko przystąpiono do radykalnej ofensywy transferowej. Sprowadzono w zasadzie nową 11tkę bardzo ciekawych jak na polskie warunki zawodników. Część z nich na razie się nie sprawdza (Cabral), część błyszczy tylko incydentalnie, ale daje korzyści (Mezenga), wreszcie część to świetne wzmocnienia, filary zespołu (Vrjdolak). Mało tego, dzięki wzmocnionej konkurencji dotychczasowi kadrowicze zaczęli grać lepiej (Radović).
Skorża dostał mnóstwo czasu, zaufanie i górę pieniędzy na transfery. Kogo chciał, dostał (nie łykam gadki o tym, że nie miał wpływu na wzmocnienia) i drużynę nadal wzmacniają (Janczyk, pewnie w zimie będą kolejni). Do tego nie było europejskich pucharów i zakończono konflikt z kibicami.
Podsumowując: Skorża miał najbardziej komfortową sytuację w polskiej lidze, sytuację niemal bez precedensu. Podobny komfort w pracy mieli w ostatnim dziesięcioleciu jedynie Kasperczak i Smuda (w pierwszym podejściu) w Wiśle Kraków. A jeszcze wcześniej - Smuda w Widzewie i Janas w Legii.
Dlatego nie mam zamiaru piać z zachwytu nad tym, że Legia wydziera fartowne zwycięstwo nad Górnikiem. Ta Legia, biorąc pod uwagę skalę inwestycji i słabość naszej ligi powinna lać wszystkich 3-4 bramkami różnicy (za wyjątkiem Amiki i Polonii, które personalnie są dość silne). A na razie to melodia przyszłości i to dość niepewna.
Jak w rundzie wiosennej Legia "odpali", a następnie pokaże się z dobrej strony w europejskich pucharach, to uznam że Skorża wykonał plan minimum. Na razie jest bardzo kiepsko i kilka zwycięstw w polskiej lidze tego absolutnie nie zmieni.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|