|
Drogi Leszku, mamy ekipę co może puknąć każdego, a że podarować punkty komukolwiek również, to nie ulega wątpliwości. Mniej więcej przewidziałem przebieg spotkania z Lechem. Teraz z Cracovią będzie jak w Zabrzu (miałem okazję oglądnąć na żywo) słabsi piłkarsko, biegający dwa razy więcej od nas, walczący, palce w oczy, pompka w szprychy i to wystarczyło na nas. To, że Cracovia będzie biegać jak szalona, będzie walczyć wywierać presję to pewne jak procent na Kajmanach (tym bardziej przy nowym trenerze Szatałowie). Jeżeli usłyszę od kogokolwiek na boisku, że byli zaskoczeni, że przeciwnik walczy, to się zdenerwuję. Chciałbym indywidualnej kreatywności, ale przede wszystkim walki (biegania, mentalności, twardej, ale nie brutalnej gry), bo bez tego będzie co najwyżej 0-0. Niezależnie od wyniku piątkowego meczu Craxa na 90% spadnie z ligi. To nie przesądza jednak czy wygramy. Oświadczam więc. Koniec z frajerstwem. Wisła to nie organizacja charytatywna. Więc trzeba wyjść na boisko i dopisać trzy punkty. Samo się nie stanie, trzeba to wywalczyć. Zwycięstwo to nasz obowiązek!
Do what you mean and mean what you do.
|