|
Niektórzy po prostu nie rozumieją, że na polską ligę wystarczy dobra defensywa plus świetne stałe fragmenty gry i można grac o mistrza vide Wisła Skorży. Poprzedni sezon, w którym mieliśmy najlepszą defensywę w historii polskiej ligi, zaciemnił obraz nędzy, który był w ofensywie. Nie ma Marcelo, Głowackiego, Diaza i nie ma kto postraszyć rywala przy stałych fragmentach gry. Nie ma Maćka Skorży, u którego to był jedyny element piłkarskiego rzemiosła, który potrafił wytrenować u piłkarzy. Popatrzcie na Legię w ostatnich meczach - grają dramatycznie, ale jako taka obrona w połączeniu w wrzutkami Kiełbowicza daje punkty. Oczywiście, gdy przyjdzie grać w europejskich pucharach, to raczej już nie będzie kiepskich bramkarzy, którzy nie potrafią grać na przedpolu i pozostanie granie długiej pyty na napastnika.
Wisła od wiosny 2008 gra bez większego pomysłu. Do tego rozmontowano obronę, Sobol się postarzał, a ze stałych fragmentów gry nie potrafimy nikogo zaskoczyć. To daje obraz tego, co obecnie można zaobserwować, czyli totalnego chaosu.
Jedyna nadzieja, że Maaskant obrobi Chaveza, odchudzi Boukhariego, okiełzna Małeckiego, a Gargule pomoże złapać dawną formę. Do tego należy dokonać co najmniej 5 dobrych transferów i tylko wtedy można patrzeć z optymizmem w przyszłość. W innym przypadku czeka nas marazm i kolejne rozczarowania.
Ostatnio edytowane przez tormenthor : 03.11.2010 o godz. 20:09.
|