coonta napisał(a):

|
Ja znowu wtrącę na temat naszego goalkeepera. Przyglądałem się rozgrzewce w Poznaniu. Filip ciągnął ok. 90% piłek, Mariusz leniwie schylał się po te, które wpadły do bramki, a było ich za dużo. Nie widziałem po nim tej tzw. "kur.y" meczowej. Zero zapału, jakichś jaj. Młody ciskał się na lewo i na prawo, a na tym chyba polega ROZGRZEWKA. Nie wiem, być może Mariusz nie chciał się poobijać, bynajmniej tak mi to wyglądało.
|
Pawełek miał drobny uraz, przez który o mały włos by w Poznaniu nie zagrał.
W ostatnich spotkaniach Pawełek jest jednym z najlepszych zawodników Wisły. (Jakich to czasów dożyliśmy?)
Co do wątku Kulawika - być może Kula złapałby kilka punktów więcej, bo wymagałby czegoś, co chłopaki w miarę ogarniają, każdy gdzieś już to grał, nie byłaby to wielka filozofia i prostsza piłka. Mi się wydaje, że Maaskant próbuje ich nauczyć czegoś, co gra się na zachodzie, a przynajmniej co on grał w Holandii. A że to trudniejsze, a Maaskant nie jest wywołanym tu wcześniej Van Gaalem, to początki tej nauki są, jakie są.
Chociaż obecny skład w żaden sposób nie może zadowalać kibiców, którzy chcieliby tej Wisły, która lała wszystkich na prawo i lewo, to nie przyjmuję to wiadomości argumentu: są wypaleni, przez tyle lat nic nie osiągnęli i już nic nie osiągną. Kogo się to tyczy? Brożków? Pawełka? Sobola? Bo tylko oni ze starej Wisły zostali.