Opowiem Wam o klubie, który nie był z tych bajkowych, lecz po wdrapaniu się na szczyt, prowadzi się całkiem sztywno. Gdy popełnił błędy transferowe, nie cackał się zbytnio z tymi błędami i je usuwał z dala od klubu lub w ostateczności z dala od 1 składu. Nieważne czy piłkarz kosztował majątek, czy był za darmo. Nie nadawał się, to go usuwano i zastępowano w najbliższym okienku, żeby nie osłabiał drużyny i nie obniżał celów klubu. Podobnie nie cackał się z piłkarzami minimalistami czy lekceważącymi obowiązki. Gdy klub ten realnie zawalczył o pierwszeństwo ligowe, postanowiono postępować podobnie także z trenerami, nie rokującymi dalszego rozwoju. Sami udzielcie sobie odpowiedzi o jaki to klub może chodzić
A teraz porównajcie sobie naszą Wisełkę i jej Boską wręcz cierpliwość dla wszystkich swoich niewypałów transferowych oraz innych nieudaczników czy leniów i minimalistów, którzy z braku realnej konkurencji w drużynie, najczęsciej doczołgują się do końca swoich długoletnich kontraktów, czy to w roli podstawowych zawodników w danej rundzie lub sezonie, czy to rezerwowych, grających mniej lub bardziej regularnie, czy to rezerwowych, żadko grających w podstawowym składzie a częściej w ME. U nas potrafi się wymienić kilku trenerów za kadencji takich rezerwowych piłkarzy, ale tych nieudanych piłkarzy już nie. Postępujemy jakby odwrotnie do klubu o którym wspominałem a wydawałoby się, że powinniśmy postępować jeszcze bardziej racjonalnie od wymienionego klubu i z większą od niego sztywnością. My wymienialiśmy trenerów a oni piłkarzy i ta różnica mnie boli najbardziej, bo nawet przywara o centusiach, raczej nie ma w tej logicznej sprawie zastosowania
Ps. jakość i rozwój, może następować jedynie, poprzez systematyczne zastępowanie najsłabszych ogniw w zespole ( Darwin po piłkarsku

)