|
Powiem szczerze ze juz sam nie wiem co mam o tym trenerze sadzic. Niby PR i otoczka na plus ale z kolei gra i wyniki juz na duzy minus. Teraz trzeba by sie bylo zastanowic co stoi u podstawy. Sprobuje tu moje przemyslenia napisac.
Najpierw minusy:
- Boukhari- za duzo gra, mimo iz co mecz widac ze nie jest gotowy na tyle minut ile spedza na boisku.
- Mieszanie taktyka, pytanie na ile to kwestia zalozen a na ile wynika to z formy graczy i kontuzji jakie sie w zespole pojawiaja.
- Za duze odleglosci miedzy poszczegolnymi formacjami, przez co presing jak i asekuracja praktycznie nie istnieja bo zawidnicy nie nadazaja.
- Wedlug mnie za wolno Maaskant reaguje na wydarzenia na boisku, za pozno robi zmiany, za malo "zyje" na lawce w trakcie meczu.
- Dlaczego trener w wywiadach opowiada ze chce abysmy sie utrzymywali przy pilce dlugo i grali na 1-2 kontakty i po ziemi po czym jak jest mecz to znowu jest dzida na samotnego Brozka i radz sobie samemu, czyzby trener nie umial tego wyegzekwowac od zawodnikow.
- Nie potrafi chyba dobrze zmobilizowac zespolu na poczatku meczu poniewaz zawsze pierwszy kwadrans gramy slabo (wyjatek mecz w Bialymstoku ale tam z kolei po 15 minutach zgaslismy).
- Za duze wachania formy, dwa mecze w miare, dwa mecze w plecy.
Dodatkowe minusy nie zalezne juz od Maaskanta to, wyprzedaz obrony, zakup slabych grajkow na ich miejsce badz takich co moze i cos rokuja ale nie maja sie od kogo uczyc, zbyt dlugie pozyskiwanie nowych graczy, przedstawienie Maaskantowi calkiem innego obrazu druzyny niz to faktycznie ma miejsce i dopiero teraz Robert widzi jak jest naprawde i w jakie "g" sie wpakowal.
Co do plusow to ciezko cos znalesc ale:
- trenuja wiecej niz wczesniej a praca zawsze musi wczesniej czy pozniej przyniesc jakies efekty.
- powoli jednak co by nie mowic atmosfera w szatni sie poprawia (wide mecz z Widzewem i reakcja innych zawodnikow na krzywde innego).
- czasami przeblyski dobrej gry, tyle tylko ze u innego trenera tez tak moglo byc.
I to by bylo na tyle, poki co mizeria i tak na sile te plusy sa wyszukane aby kompletnie sie nie pograzac.
Mimo wszystko uwazam ze nie ma co zmieniac trenera, wlasnie teraz chcialbym aby zarzad go zostawil a mogloby to jednak przyniesc plusy nowe. Mianowicie gracze dostaliby sygnal ze tym razem nie powtorzy sie casus Peterscu i trener ma kredyt na swoja prace, po drugie sam Maaskant jakby wydobyl zespol z tego maarzmu zyskalby kilku zwolennikow plus zamknalby usta co po niektorym, po trzecie moglby ustawic plan na kilka miesiecy do przodu (bo jednak wierze ze ma jakas wizje i wie co chce zrobic z tym zespolem) tak aby powoli budowac zespol na swoja modle.
Czasami trzeba troche przejsc przez meke aby potem sie podniesc i odbudowac. Takie "oczyszczenie" moze byc dla Nas bardzo dobre.
Na koniec podam przyklad trenera ktory wlasnie obchodzi 25 lecie swojej pracy w jednym klubie. Tez na poczatku bylo ciezko, nie szlo mu, kilka sezonow pierwszych bylo bardzo marnych, a jednak odplacil potem za zaufanie do Jego osoby i pokazal ze czasami warto mimo pokusy przeczekac gorsze dnia aby potem zbudowac cos trwalego i na mocnych fundamentach. Jakby ktos nie wiedzial o kim mowa to podpowiadam ze chodzi mi o sir Alexa Fergusona. Oczywiscie przy zachowaniu odpowiednich proporcji chcialbym aby Maaskant dla Nas w dluzszej perspektywie byl kims takim jak sir Alex. Ale czy da rade? Zobaczymy.
|