yoda79 napisał(a):

Oj Petrescu może i niezbyt efektowną piłkę grał,ale efektywną - przypominam,że wisoną 2006 Legia wygrała mistrza rundą życia przy pewnej pomocy,np. terminarza.
Fakt,że skład miał może lepszy,ale po latach widać,że Maaskant to jednak nie ta pólka skoro po 2 miesiącach widać moze 0,15% poprawy gry w stosunku do tego co było za Kasperczaka i Kuli.
|
Kwestia jest tego że Dan miał w składzie takich zawodników jak Błaszczykowski, Zienczuk, Baszczu, Paulista, Głowa, Milajlovic, Cantoro. Byli to zawodny jeszcze na chodzie. Każdy z nich z tamtego okresu grałby dzisiaj w pierwszym składzie.
Postęp w grze według mnie jest naprawdę spory. Brakuje nam po prostu zawodników z charakterem, którzy będą mieć wystarczająco dużo charyzmy aby to wszystko trzymać na boisku. Z całym szacunkiem na Sobola ale w tym sezonie gra naprawdę poniżej swojego poziomu i musi się koncentrować na swojej grze.
Nasz cały blok defensywny miał charakter takich wojowników, czy Diaz czy Głowa, Marcelo nawet Alvarez ostro łapał pianę na zęby i biegał za 3.
Teraz tego nie ma.
to jest chyba jakiś żart ? Andraż nie potrafi się zastawiać, kiedy jest naciskany gubi się jak dziecko we mgle i pachnie groźną stratą. Jego prostopadłe podania są do nikogo. Dla niego odpowiednimi pozycjami są tylko i wyłącznie skrzydła.
Rozumiem, że dyskusja zmierza ku temu "
Czy ktoś inny zrobiłby lepszy wynik niż Maasaknt"
Według mnie jesteśmy w takie sytuacji że to co stało się z obroną dyskwalifikuje nam trochę całą taktykę, moglibyśmy zagrać sobie defensywie, z kontry tylko po prostu obrona jest tak dziurawa że zawsze popełni jakiś błąd kończący się stratą bramki. Mimo wszystko ja zauważyłem duży postęp w tym aspekcie. Poszliśmy drogą zmierzającą ku ofensywie, uważam że jest to słuszna droga. Druga strona jest tego że nadziewamy się na kontry i znowu ta obrona....