7 kotów napisał(a):

Po powtornym przeanalizowaniu meczu i glebokim zastanowieniu sie stwierdzam, ze jednak pomylilem sie co do Holendra w sprawie taktyki na mecz.
Mial pomysl na te 90 minut. I to bardzo dobry pomysl. I gdyby nie przypadkowy gol Injaca - wygralibysmy.
|
7 kotów rozwiń swoją myśl.
Bo ja też widziałem pomysł na grę ( za wyjątkiem Boukhariego hasającego między stoperami ) dopóki byłem w stanie oglądać to spotkanie.
Holender przyszedł po rozpoczęciu sezonu do:
- drużyny której kompletnie nie zna
- ligi której kompletnie nie zna
- drużyny która została przed sezonem koszmarnie zdekompletowana i której sprzedano najważniejsze i najsolidniejsze ogniwa
- drużyny która była w fatalnej kondycji psychicznej po fatalnie przegranej końcówce ubiegłego sezonu
- drużyny która z kretesem odpadła z pasterzami z Azerbejdżanu nie będą wówczas w stanie wymienić kilku podań
- drużyny która została chujowo przygotowana do sezonu.
- klubu który ma pół stadionu
- klubu który ma jedno boisko treningowe
- klubu który przez ostatnie pół roku nie miał prezesa i dyrektora sportowego
- klubu który w europejskich realiach jest biedakiem
- klubu który ma może 3/4 napastnika.
Mam wymieniać dalej?
A wy oczekujecie że po kilku tygodniach pracy trenera Brożek który ostatnie dwa lata był cieniem samego siebie z najlepszych swoich lat będzie grał jak Rooney
Że Garguła który ma igłę w kolanie i który lepiej zna zapach siłowni czy stołu chirurgicznego będzie rozdawał piły jak Francesco Totti
Że Chavez będzie drugim hitem znikąd niczym Marcelo
itd.
A jeśli piłkarze są słabi, po kontuzjach, nie w formie, źle przygotowani do sezonu to jak mają grać razem dobrze jako sprawna maszynka składająca się z 11 trybików.
Zgadzam się że wyniki mamy nie najlepsze. Ale jeśli nie zauważacie różnicy w sposobie gry pomiędzy tym co prezentujemy teraz a stylem z lipca/sierpnia czy jesieni/wiosny to czas udać się do okulisty.
A obarczanie Holendra winą za miejsce w którym się teraz znajdujemy jest pójściem na łatwiznę i szukaniem kozła ofiarnego.