Niestety smutna prawda jest taka, że obecna drużyna Wisły po latach osłabiania i szkodliwych decyzji góry, nie nadaje się już do gry o żadne poważne cele. W tym składzie kadrowym musimy zapomnieć nie tylko o Europie. I żaden trener tu nie pomoże, ani zaklinający rzeczywistość doradcy bossa czy pseudo eksperci od lat źle oceniający wartość sportową zespołu. Trener jest tylko jednym z elementów tego cyrku i mechanizmu nastawionego nie na rozwój drużyny.
Zdrowa i mocna Wisła zależy od Bogusława Cupiała. On jednak przez ostatnie lata pokazywał, że na takiej Wiśle już mu nie zależy i nie o taką Wisłę mu teraz chodzi.
Dlatego zimą zamiast wzmocnień, które były potrzebne już dawno, usłyszymy kolejne durne tłumaczenia i chorą argumentację, że w związku z utratą szans na mistrzostwo, Cupiał "zawiesi wszystko" i znów pozostanie na swej szkodliwej ścieżce działania. A Zbymak będzie dowodził, że to nic, bo dopiero latem, po sezonie zobaczymy, co znaczy "ofensywa transferowa"...
