|
Nie takie fatalne to ustawienie drużyny, skoro wyszliśmy na prowadzenie... i gdyby nie strzał życia.. karny z dupy i kontuzja Clebera, to pewnie w najgorszym przypadku skończyłoby się na 1:1. Na ten mecz (i wiele innych naszych) złożyło się kilka rzeczy: brak zgrania, błędy indywidualne, rozpieprzenie obrony i... pech.
Czemu gra Boukhari, nie wiem... Nie będę Maaskanta za to bronić. Mam tylko nadzieję, że nie jest to "kolesiostwo", a Maaskant widzi "coś" w jego grze. Albo chciał wpuścić Gułę na podmęczonego rywala? Nie wiem...
IMHO: Zamiast zwalniać trenera, zastanowiłbym się nad zatrudnieniem szamana... Trochę mniej pecha, by się przydało.
KLUB FUTBOLU AMERYKAŃSKIEGO: KRAKÓW TIGERS
|