Wyświetl pojedynczy post
willow
a.k.a. morgenes
 
 
Od: 11.2002
Skąd: z Madagaskaru

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#857
Stary 01.11.2010, 08:48
BronekTS napisał(a):Wyświetl post
Kurcze, nie zgodzę się. Tak, wiem, 4-1. Ale taaa... bramka na 1-1 to typowy strzał życia który zazwyczaj trafia się komuś z drużyny przeciwnej w meczu z nami. Gdyby nie to mogłoby się skończyć np. 0-2 po kontrze. Potem na 2-1. Wtedy jeszcze mogło się coś zmienić, niepotrzebny karny. Bramka na 4-1 wynikała z zamieszania jakie było na boisku po straci Clebera, w ogóle nie ma co myśleć nad tym. Nie ważne.

W zbliżających się dwóch meczach najbliższych koniecznie 6 pkt! "Wyjazd" z parchami z ich aktualną dyspozycją musi się skończyć zwycięstwem. No i na Legii trzeba zrobić takie piekło na trybunach żeby już wychodząc na boisko Warszawiacy mieli zakodowane że dzisiaj muszą niestety przegrać!!! Innej możliwości w ogólnie NIE MA!
Ale Bronek, takie rozważanie teoretyczne w stylu "strzał życia", "niepotrzebny karny" nie mają sensu. Trzeba było nam strzelić w I połowie dwie - trzy bramki i nie przejmować się "strzałami życia", czy "główkami Jopa".
Liczą się fakty. A fakt jest taki, że przegraliśmy. I o ile ten rezultat być może nie odzwierciedla przewagi Lecha, o tyle niepokojące jest to, że myśmy zagrali po prostu żenująco. Pod każdym względem.

Co innego jest najgorsze:

Nie ma jak dla mnie żadnych przesłanek, że z tą ekipą piłkarsko-szkoleniową będzie lepiej. Martwi mnie niezmiernie fakt, że od przyjścia Maaskanta nie gramy nic lepiej. A teoretycznie efekty jego pracy powinny jednak być widoczne, może nie w pełni, ale jednak. Uważam, że Maaskant - jak na razie - nie dał temu zespołowi nic, lub bardzo niewiele.

Markus napisał, że nie wolno zwalać winy na trenera, tylko na politykę.sportowo - finansową klubu.
Ja zaś uważam, że to, gdzie teraz jesteśmy (czyli w d....e), to kompilacja wszystkich czynników, a więc nie tylko słabego składu, decyzji o rozsprzedaniu obrony czy braku jakichkolwiek wzmocnień, ale również faktu posiadania na prawdę średniego trenera.

Nigdy w przeszłości, za czasów Cupiała, nie nałożyło się na naszą drużynę tyle negatywnych rzeczy na raz. I to jest powód naszej żenującej gry.

Trenera zawsze bronią wyniki a nie konferencje prasowe. Wielu z Was się podniecało tym, co Maaskant opowiadał przed kamerami, czego będzie uczył, na co położy nacisk itp itd. Ale ludzie, on nie powiedział nic odkrywczego. To, że trzeba się utrzymywać przy piłce, to tego uczą na poziomie III ligi!

Żeby była jasność - nie jestem zwolennikiem, aby wymieniać Maaskanta teraz. Chciałbym, aby klub dokonał w zimie dobrych transferów i niech Maaskant pokaże na wiosnę, co potrafi. Jeśli nie poradzi sobie ze znacznie lepszymi piłkarzami, to znaczy, że powinien wylecieć. Bo jeśli klub się go pozbędzie teraz, to zawsze będzie miał wymówkę, że "..no takich miałem piłkarzy..." albo "...nie ja ich przygotowywałem do rundy..."
Ostatnio edytowane przez willow : 01.11.2010 o godz. 08:56.
"Gdy wracam do domu i się zamyśle, myślę o Wiśle..."
K.I.Gałczyński

"I skończył się mecz w Londynie i tak i to jest prawda!!!..."
Odpowiedz cytując