Cytat:
|
Uważam, że dalsze inwestowanie czasu w Maaskanta nie ma sensu. Może znajdziemy na szybciora jakiegoś trenera, bo jak widać jest to trochę przypadkowego kto się sprawdzi a kto nie. Może akurat jest ktoś wolny i się sprawdzi, a zapewne będzie lepszy niż Maaskant.
|
A może jutro klub kupi jakiś miliarder i wypieprzy wszystkich na zbitą mordę?
Strzelanie na ślepo było już w klubie w minionych okienkach transferowych, widać cudowne tego efekty. Nie ma w Polsce lepszego trenera niż Maaskant, a ściągnięcie dobrego trenera z zagranicy to sci-fi, dziwne że sam Maaskant tutaj przyszedł.
Petrescu przychodził do nas bez żadnych osiągnięć, nie dostał czasu, a teraz się wybił.
Maaskant przede wszystkim potrzebuje teraz czasu. Dajmy mu przepracować chociaż do końca sezonu, inaczej nie ma sensu oceniać trenera. Dajmy mu uzgodnić jakiekolwiek transfery w okienku zimowym, tak aby wywalił słabizny ze składu.
Wczoraj Maaskant ustawił skład tak, jak rozsądek wskazywał, a wyszło jak wyszło. Obrona przy straconych golach dała dupy na całej linii, a Injać nie strzeliłby gola gdyby ktoś był przed polem karnym. Znowu trafił się mecz, jakich w tym sezonie mieliśmy kilka - mecz kompletnej nieporadności całego zespołu.
Można byłoby wyrzucać mu nieporadność, gdyby dostał dobrych zawodników i okres przygotowawczy. On w trakcie sezonu już poprawił kondycję zawodników i zaczął układać im w głowach jak należy grać, co widać było w przebłyskach - meczu z Jagiellonią, Lechią.
Mamy najsłabszy skład za czasów Cupiała, a tutaj pierwszym winowajcą mianuje się trenera, który uczył się aby tym trenerem zostać dłużej niż wszyscy inni polscy specjaliści, w Holandii licencji nie dostaje się po 2tyg kursie.
I nie chodzi o to, że Maaskant mnie przekonał swoimi wynikami, bo ich na razie nie ma - on jest jedyną szansą na normalność w tym klubie, podobnie jak taką szansą był Petrescu. Tyle, że tamten już do nas nie wróci, a nikogo lepszego od Maaskanta na poczekaniu nie znajdziemy.