|
Wilk zagrałby (tradycyjnie) niezły mecz, gdyby nie kretyński faul na Tschibambie. Puściły nerwy i faulował, zupełnie niepotrzebnie. Ryzyko wślizgu zupełnie niepotrzebne, bo napastnik Amiki był tyłem do bramki. Znając technikę "Bambo" skończyłoby się na kiksie lub strzale w trybuny.
Niestety, Wilk dobił nas swoim błędem. Przy 3-1 było po meczu. Więc trudno oceniać go pozytywnie.
Cóż, to ciągle młody zawodnik i brakuje mu w takich sytuacjach doświadczenia. Szkoda, że my cierpimy gdy on się uczy.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|