bofff napisał(a):

|
a mecz na 0:0. 2 punkty szczęścia
|
Wiem ze moze z powodu przegranej ogladales mecz Legii ( ale po co skoro w tym samym czasie byl mecz Wisly ? ) po pijaku ale takich glupich slow nie moze tlumaczyc nawet nadmiar alkoholu.
W pierwszej polowie Gornik postawil pol autobusu w polu karnym, w drugiej po strzelonej bramce juz caly autobus.
Legia miala sporo sytuacji, i tylko brak skutecznosci ( co nie jest nowoscia ) sprawil ze skonczylo sie na 2:1. Akcje Kucharczyka,Szalachowskiego,Radovica,Manu i jeszcze Bog wie kogo tlumacza wiele.
Martwi mnie to ze 9 z 13 bramek strzelilismy po stalych fragmentach gry. Za malo bramek z akcji. Z drugiej strony majac w skladzie Kielbowicza chociaz te wolne wychodza. Mysle ze to na dzien dzisiejszy obok Mili najlepiej bijacy wolne zawodnik w lidze.
Mecz jednak byl slaby bo akcji mogloby byc wiecej zwazywszy na sposob gry Gornika.
Wygralismy bo gralismy do konca, juz nie pierwszy raz. To dla mnie sie liczy, mimo ze z przebiegu gry nie moge byc zadowolony bo mimo sporej ilosci akcji nadal to wyglada kiepsko.
Szczescie to trzeba sobie szczerze powiedziec miala Wisla, bo nawet srednio ogarniety kibic widzial ze w tym meczu Sobolewski powinien zobaczyc 3 zolte kartki.