Oby z Clebim było lepiej niż to wyglądało, a wyglądało to dość symbolicznie , jak dla mnie, bowiem ewentualne skręcenie kręgosłupa Clebera, to takie jednoczesne złamanie mistrzowskiego kręgosłupa Wisły, która jest ostatnio bezradna ze wszystkimi rywalami i łamie ją już każdy, kto tylko zechce, bo oprócz jarych dziadków Clebiego i Radka, reszta naszych piłkarzy, to piłkarze wirtualni . Poza kibicami oczywiście, którzy nie pozwolili sobie na lanie od Poznaniaków, gdyż piłkarzy mamy ZEROWYCH pod każdym względem, od siły i umiejętności, aż po honor.

Honor, który już tyle razy splamili z Levadią czy Karabachem i pewnie splamia znowu za tydzień z Cracovią, czyli klubami w zasięgu naszych partaczy.
Ps. w temacie " nasi piłkarze" odpowiem, że obecnie mało który z nich, zasługuje na takie miano.