|
Można już podsumować ten tragiczny mecz.
Niestety, prawda okazała się bardzo bolesna. Nie ma mowy o poprawie, dwa ostatnie mecze zaciemniły nam faktyczny obraz naszego zespołu.
Zagraliśmy mecz tragiczny, dramatycznie zły, beznadziejny, denny, koszmarny, przerażający, okropny. Nie istniejemy jako zespół, prezentujemy nadal poziom z Levadii i Karabachu.
Pierwsza połowa była najgorszą, jaką oglądnąłem za czasów Maaskanta. Holender zupełnie się pogubił w ustawieniu zespołu, choć o tym napiszę w innym wątku.
Nie mamy nic. Przygotowania kondycyjnego, bramkarza, obrony, pomocy, ataku. Choć jedyny zawodnik, do którego nie można mieć pretensji to Paweł Brożek. Miał jedną, jedyną szansę i ją wykorzystał. Jedyną sytuację 100% w meczu!!!
Chwalony przeze mnie w ostatnich meczach Pajlić został dziś upokorzony przez Sławka Peszkę. Kirm, grający ostatnio dobrze koszmarny w defensywie. Wilk zawala nam mecz, idiotycznie faulując w polu karnym. Sobolewski prosi się o czerwień. Boukhari błąka się po boisku i pozoruje grę.
Powiem szczerze, po dzisiejszym meczu mam ochotę kopnąć naszego holenderskiego szkoleniowca w zadek. Ale apeluję o rozsądek! Nie mamy innego wyjścia, jak wierzyć w to że jednak Maaskant się poprawi. Zwolnienie go i zatrudnienie nowego szkoleniowca nic nie da. Nie mamy drużyny, nie mamy piłkarzy! Trzeba wszystko budować od nowa. Byle do zimy, może Cupiał otrzeźwieje i kupi kilku wartościowych piłkarzy. Obecna Wisła to zespół środka tabeli.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|