fantom chicago napisał(a):

|
Wcale nie $8 , ale kolo szesciu.Zreszta za Becksa w puszce i za chamerykanskiego sikacza , placisz tyle samo.Inna sprawa to , to ze za agresje , przeklinanie itd. ochrona wyprowadza klienta - czasami do kantorka na chwilowe przemyslenie , a gdy ktos jest bardziej agresywny areszcik.
|
U Was w Chicago "koło sześciu" kosztuje Bud Light, którego nie da się nazwać piwem. W dodatku każdy daje napiwek gościowi, który nalewa więc i tak wychodzi koło 8. Pijalny Sam Adams kosztuje 9 $. Ale i tak miło, że można się napić piwa.
Co do ochrony - no właśnie. Zero tolerancji dla chamstwa, więc ludzie się zachowują przyzwoicie. I w sumie wszyscy się dobrze bawią
PS. z największych przekleństw słyszałem: "Detroit sucks!" To jakby u nas krzyczeć Pasy-cieniasy
