Wizard napisał(a):

Buzała z 4 metrów nie trafił czysto w piłkę - do pustej właściwie już bramki.
Słupek Lukjanovsa, piłka przechodzi tuż obok linii bramkowej do niemal następnego słupka.
Ewidentny karny na Traore.
Spalony przy bramce Korony.
4 kluczowe sytuacje w tym meczu. Inicjatywa - miażdżąca przewaga Lechii. Przyznał to nawet Małkowski, że Korona zagrała po prostu na wyczekanie - obrona w 11, liczenie na jakąś kontrę. Szkoda, że sędzia wypaczył.
Sytuacje sam na sam nie zawsze są wyznacznikiem - można grać i strzelać inaczej bramki, choć zgoda, że w tym meczu Lechia zagrała średnio. Na pewno o wiele lepiej od Korony, która paradoksalnie zwyciężyła. Niestety, bywa i tak.
|
Wszystkie mecze Lechii oglądałem, wyłączając dzisiejszy.
Chodzi mi o to że, Lechia łatwo stwarza sobie sytuacje, ale nie wykorzystuje ich. A w naszej lidze, najważniejsze jest wykorzystać, bo jak nie, to się mści.
Pamietam jak graliście z Ruchem, który nie istaniał a jednak punkt ukradł. Z Nami, jakbyście strzelili w pierwszych 30 minutach 2 bramki więcej nie podnieślibyśmy się.
Prawda jest taka, że nie macie typowego napastnika, który potrafiłby wykończyć. Jakbyście mieli Franka bylibyście liderem.
A to że sędzie wypaczył...mieliście okazje, było wykorzystać. Traore miał sam na sam napoczątku II połowy, tak w każdym bądz razie w relacji tekstowej pisało.
Albo to brak koncentracji, albo umiejętności, bo dochodzić do sytuacji Lechia dochodzi, ale nie wykorzystuje, bo każdemu w ofensywie czegoś tam brakuje, Buzała to strzela z "niedowiary" tylko...