Drozd napisał(a):

|
Kto w kampanii wykupił za 100 000 domenę z imieniem i nazwiskiem kontrkandydata żeby móc się z niego nabijać? To jest właśnie przekraczanie kolejnej granicy przyzwoitości. Druga strona albo sie dostosuje albo przegra. Dlatego żadnych zasad pasuje, ale tylko do jednej strony, co obrazuje powyższy przykład.
|
Pisałem o swoim piekiełku, gdzie PiS z PO idą prawie za rękę, a tajemnicą poliszynela jest to, że niektóre działania podejmują razem. Wszystko po to, aby dorwać się do kolejnego w miarę niezależnego samorządu.