tak samo ma się sprawa brutalnego faulu Arielka Borysiuka w meczu z Lechią. Jakoś afery nie zrobili o to. A ważne jest również to, że w przypadku Legionisty wiemy, że "stać go" na takie zagrania. A Chavez grał w pierwszym meczu, i od razu wykluczenie.
Ja już przywykłem. W każdym kraju, stołeczne kluby są traktowane nieco "łagodniej" w tych kwestiach. Takie życie.