polska.mysl.szkoleniowa napisał(a):

Niektórzy mają chyba problem z oddzieleniem warunków panujących w szarej strefie lub światku przestępczym od legalnego biznesu. Tutaj każdy zakłada, że piłkarzom chce się pracować - a jeśli piłkarz nie przykłada się do swoich obowiązków, to można go sprzedać lub ew. podciągnąć do odp. z kodeksu pracy (ale czy można tego nie wiem - zależy czy kp znajduje tu zastosowanie).
Wisła Kraków to nie jest Wisła Oświęcim, tu nikt nikogo nie będzie tresował, do niczego zmuszał, dręczył i mordował. Im nie jest potrzebny Hans Frank tylko ambitny trener, który zachęci ich do pracy i pokaże, że mogą wygrywać.
|
Jest w tym trochę racji. Obecnie dla nas najlepszy trener to taki, który nie będzie zbytnio bratał się z piłkarzami i dokręci śrubę kiedy zajdzie potrzeba. Nie będzie jednak wrzucał wszystkich do jednego wora z obciążeniami treningowymi jak to robił Petrescu. Może gdyby stosował zindywidualizowane obciążenia dla zawodników być może trenerem Wisły byłby do dziś i bylibyśmy w zupełnie innym miejscu. Skoro Małecki chwali treningi u Maaskanta mimo, że są ciężkie, ale urozmaicone to o czymś to świadczy. Jednak do pełni szczęścia brakuje jeszcze trenera od przygotowania zamiast Bahra i może trenera bramkarzy [ Kurdziela zostawić i mógłby się oczyć pod jego okiem ].