Wczoraj poszliśmy na imprę firmową do Mexicany na Floriańskiej.
Nie pamiętam nazwy ale wiszą flagi Meksyku przed wejściem.
Jedzenie pyszne i pierwszy raz naprawdę tak ostre że 2 piwa do jednego posiłku to minimum żeby przetrwać.
Obsługa też bardzo miła.
No i szczytem był Zorro który wyje... na schodach jak biegł przez całą knajpę
