Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park Sportowy (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=8)
-   -   Otwieramy czteropak. Real - Barca. (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=8025)

Telus 27.04.2011 22:03

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Pan Jotka (Post 1082678)
No to pozamiatane. Messi genialny. 11 bramek-11 meczy. Czy ktos wie ile ten ziomus strzelił już goli w tym sezonie? Bo to nie do uwierzenia :P Z taką gra to jednak Real nie chcę oglądać. Mimo, że od 80.lat kibicowałem mu z całego serca.

nie moglem sie powstrzymac - dziecinne, wiem - ale ile masz lat jak juz 80 kibicujesz realowi;d?

rafal777 27.04.2011 22:03

Cytat:

Pierwotnie napisane przez arrosmay (Post 1082696)
Jeśli Pepe zasłużył na czerwoną kartkę to Messi zasłużył na nią dużo bardziej, bo:
- ok. 60 minuty, gdy Ramos dostał żółtą kartkę uderzył go łokciem (bez piłki, poza akcją - czerwo)
- 80 minuta ostre wejście w Albiola. Albiol wybił piłkę głową, więc był faul poza grą, wejście całym ciałem z wysuniętym łokciem w skaczącego zawodnika, bez piłki - faul na wyrządzenie szkody przeciwnikowi - czerwona kartka!)
- 87 minuta - pod polem karnym Realu Messi łapie piłkę w ręce - żółta kartka)
- 92 minuta - ostry faul na rozpędzonym Ramosie - żółta kartka)
Tak więc Messi powinien zakończyć mecz z 3 czerwonymi kartkami, ile dostał? No właśnie, nie dostał nawet żółtej, więc niech kibice Barcelony nie p*******ą farmazonów o obiektywnym sędziowaniu....

Jakbyś był sędzią to kończyliby mecz we 2...pozdro

szczepans21 27.04.2011 22:06

messi, messi i dobranoc:D:D:D

pepe..kartka mu wisiała od pierwszego meczu w Madrycie gdy grał mega chamsko..a teraz jak to mawiają Oliva zawsze sprawiedlliwa:)

MatMario 27.04.2011 22:06

Naszym klubem Real, 3 czerwone dla Messiego...

Czekam na więcej, liczę na użytkownika banasika :D

Dobre komentarze będą w cenie na dobry początek dnia w pracy :)

frano_rozrywka 27.04.2011 22:14

Wg. mnie sędzia mógł dać czerwoną. Spory udział w tym miało aktorstwo Alvesa, ale jednak większego błędu tu nie było. Messi przy drugiej bramce ośmieszył obronę i tyle. Szkoda bo liczyłem na jakąś mniej oczywistą parę w finale LM.

Teqcontroller 27.04.2011 22:17

Real szukał bolca do dupy i znalazł , grali chamsko i to się na nich zemściło.

Wielki Real dostał to na co zasłużył.

Messi _O_

gizmowisla 27.04.2011 22:17

mysle ze sedzia wypatrzyl wynik spotkania i to wyraznie - do czerwonej kartki ( hmmm tak bylo w ostatnim ligowym meczu dokladnie tak samo) Barca nie maiala zadnej koncepcji gry - ...winie tez sedziego za to ze dopuscil do gry na krzyk i ała, ała - to niestety sprawilo ze kazda nieudana akcja Barcy konczyla sie wlasnie tak - jak placzliwe dziewczynki ...... sedzia wykratkowal kogo trzeba i wysluchiwal wszystkich placzy .... geniusz Messiego ? - na pewno - miniecie tylu zawodnikow to klasa - ale nie pomysleliscie ze mial taka przewage psychiczna ze w glowach obroncow byla mysl ze jak glosniej piernom to Dziewczynka sie wypier...doli i oprocz kartki ( no bo jakze inaczej) byloby jeszcze karny ........ sedzia spierd...o..lil caly ten mecz .... gwizdzac wszystkie wywrotki gwiazdeczek ktorym sie powinno tylko i wylacznie schodzic z drogi i grac tylko i wylacznie tak jak Oni chca .... gdybym byl bardziej zlosliwy odnosnie tego sedziego to napisalbym ze skoro ostatnio dostal koszulke Messiego to dzis powinien otrzymac marynarke od Guardioli ... Real zagral lipe ... ale to byla taktyka Mou ktora musial spieprzyc najslabszy sedzia Bundesligi ... ( szczerze to bylem przekonany po tych kartkach ze jak Barca nic nie strzeli to jeszcze zagrozony Ronaldo dosrtalby kartke - zeby nie popsuc meczu Barsie za tydzien )

hide 27.04.2011 22:18

Cytat:

Pierwotnie napisane przez lorddavy (Post 1082700)
Kiedy miał ich wpuścić, jak grali w 10 na 11? Przegraliby 0:4. Tu chodzi o fakt, że kolejna wysrana czerwona kartka wypacza wynik. Do czasu gry w równowadze mecz był wyrównany a Messi nie istniał. Strata jednego zawodnika zepsuła cały plan na ten mecz Realu. Gdyby Barca grała w 10 od 60 minuty byłoby zapewne 2:0 dla Realu. Na tak wysokim poziomie gry granie w osłabieniu kończy poczynania ofensywne drużyny osłabionej. To nie polska liga gdzie czasem granie w 10-ciu pomaga wygrywać mecze bo można grać z kontry ;)

Chodzi mi o to że od początku nie zaczął z Higuainem w 11. Strzelił w ostatnim meczu hat-trika jeśli się nie myle. Real grał de facto bez napastnika a co on miał tu do bronienia ? Real to jest marka to jest drużyna oni mają grać piłką a nie grać z kontry. Perez nie po to wydał tyle kasy, żeby oglądać Real ustawiony defensywnie w meczu na Santiago z Barceloną. Dla mnie Mourinho w Realu to jedna wielka pomyłka. Podkreślam jeszcze raz że nie kibicuje żadnej z drużyn bo liczy się Wisła. I dlatego nie wyobrażam sobie jak przyjeżdza do nas Lech a my murujemy bramke na R22.

Dziękuje dobranoc.

arrosmay 27.04.2011 22:19

Zastanawia mnie jedno, skoro media tak pragną czystej gry, tak propagują Fair Play to dlaczego do jasnej cholery tak hołdują oszustom? Bo trzeba nazwać to po imieniu, Di Maria, Busquets, Alves, Ronaldo, Messi, Pedro i wszyscy Ci, którzy przewracają się z każdym podmuchem wiatru, by osłabić przeciwnika są jebanymi oszustami, niczym innym. Są boiskowymi przestępcami, których trzeba tępić, a nie gratulować oszustwa.

Donki 27.04.2011 22:23

Jako obiektywny obserwator meczu napisze:
- zawodnicy Barcelony strasznie udają.
- kartki czerwonej nie powinno byc ( moje zdanie )
- Ronaldo nie powinien wykonywac wolnych - co miał to spierdzielił :D
- Messi mimo, że nie grał super to w decydujacym momencie pokazał klase - tym rózni sie od Ronaldo.

Kris54 27.04.2011 22:24

Cytat:

Pierwotnie napisane przez gizmowisla (Post 1082713)
mysle ze sedzia wypatrzyl wynik spotkania i to wyraznie - do czerwonej kartki ( hmmm tak bylo w ostatnim ligowym meczu dokladnie tak samo) Barca nie maiala zadnej koncepcji gry - ...winie tez sedziego za to ze dopuscil do gry na krzyk i ała, ała - to niestety sprawilo ze kazda nieudana akcja Barcy konczyla sie wlasnie tak - jak placzliwe dziewczynki ...... sedzia wykratkowal kogo trzeba i wysluchiwal wszystkich placzy .... geniusz Messiego ? - na pewno - miniecie tylu zawodnikow to klasa - ale nie pomysleliscie ze mial taka przewage psychiczna ze w glowach obroncow byla mysl ze jak glosniej piernom to Dziewczynka sie wypier...doli i oprocz kartki ( no bo jakze inaczej) byloby jeszcze karny ........ sedzia spierd...o..lil caly ten mecz .... gwizdzac wszystkie wywrotki gwiazdeczek ktorym sie powinno tylko i wylacznie schodzic z drogi i grac tylko i wylacznie tak jak Oni chca .... gdybym byl bardziej zlosliwy odnosnie tego sedziego to napisalbym ze skoro ostatnio dostal koszulke Messiego to dzis powinien otrzymac marynarke od Guardioli ... Real zagral lipe ... ale to byla taktyka Mou ktora musial spieprzyc najslabszy sedzia Bundesligi ... ( szczerze to bylem przekonany po tych kartkach ze jak Barca nic nie strzeli to jeszcze zagrozony Ronaldo dosrtalby kartke - zeby nie popsuc meczu Barsie za tydzien )

no myślę, że tym TRAFNYM podsumowaniem można zakończyć rozkminkę na temat dzisiejszego, wypatrzonego (a moze wypatroszonego?) meczu

:rotfl:

LanceTS 27.04.2011 22:31

Cytat:

Pierwotnie napisane przez arrosmay (Post 1082696)
Jeśli Pepe zasłużył na czerwoną kartkę to Messi zasłużył na nią dużo bardziej, bo:
- ok. 60 minuty, gdy Ramos dostał żółtą kartkę uderzył go łokciem (bez piłki, poza akcją - czerwo)
- 80 minuta ostre wejście w Albiola. Albiol wybił piłkę głową, więc był faul poza grą, wejście całym ciałem z wysuniętym łokciem w skaczącego zawodnika, bez piłki - faul na wyrządzenie szkody przeciwnikowi - czerwona kartka!)
- 87 minuta - pod polem karnym Realu Messi łapie piłkę w ręce - żółta kartka)
- 92 minuta - ostry faul na rozpędzonym Ramosie - żółta kartka)
Tak więc Messi powinien zakończyć mecz z 3 czerwonymi kartkami, ile dostał? No właśnie, nie dostał nawet żółtej, więc niech kibice Barcelony nie p*******ą farmazonów o obiektywnym sędziowaniu....

Tego z 60min nie pamietam
w 80min Messi wyskoczył do piłki i brakło mu może 10 cm żeby ją sięgnąc, a że za nim był Albiol to wpadl na niego. Zwykły faul, Albiol nawet nie namawiał sędziego do kartki dla Messiego.
w 87 Messi leżał na boisku podterzymując się na ręce, co miał zrobić z tą ręką? Jeśli tu by miała być zólta za coś takegio to co powienien dostać Ramos za ręke chyba z pierwszej połowy? Przerwał ręką kontre Barcy z tego co pameitam i nic nei dostał.
w 92 min faktycznei powinna być zółta kartka.

A Pepe powinein dostać czerwień, bo mógł złamać Alvesa. Takie wejścia trzeba wyrzucić z futbolu i ostro karać. A to że Alves wszedł i biegał normalnei to akurat nie wiem co macie do tego? Wolelibyście żeby złamał noge jak Eduardo czy WAsilewski?

yogul 27.04.2011 22:33

Cytat:

Pierwotnie napisane przez LanceTS (Post 1082721)
w 80min Messi wyskoczył do piłki i brakło mu może 10 cm żeby ją sięgnąc, a że za nim był Albiol to wpadl na niego. Zwykły faul, Albiol nawet nie namawiał sędziego do kartki dla Messiego.

Pepe brakło z 20 cm żeby trafić w piłkę, nie trafił, nakładka jakich wiele w meczu.


Cytat:

Pierwotnie napisane przez LanceTS (Post 1082721)
A Pepe powinein dostać czerwień, bo mógł złamać Alvesa. Takie wejścia trzeba wyrzucić z futbolu i ostro karać. A to że Alves wszedł i biegał normalnei to akurat nie wiem co macie do tego? Wolelibyście żeby złamał noge jak Eduardo czy WAsilewski?

Chyba w pół mógł go złamać. kur** to było na wysokosci 50 cm, bez ruchu nogą, gdzie wy tu widzicie brutalny faul?!......

Piłka nożna to kontaktowy sport, jak ktoś tego nie lubi polecam skoki narciarskie albo siatkówkę.

PhantomRanger 27.04.2011 22:39

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Eternit (Post 1082651)
Przesadził chyba z tą czerwoną dla Pepe.

Jak najbardziej zasłużona.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez yogul (Post 1082671)
może na Camp Nou w drugą stronę przekręcą mecz, kto wie.

jebac ich, jak kolega wyżej napisał

Barca ! co? 1:0 na R22 i to się liczy a nie jakiś tam finał ;p

Kiedy oni przekręcili mecz. Ja pierwszej połowy nie oglądałem więc może wówczas?? W drugiej za to głupota Pepe i tyle.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez yogul (Post 1082722)
Pepe brakło z 20 cm żeby trafić w piłkę, nie trafił, nakładka jakich wiele w meczu.

Inaczej byś śpiewał gdyby któryś z Lecha/Legii/Cracovii naszemu tak zagrał nakładką. Gość ewidentnie nie był zainteresowany piłką, a dodatkowo wyprostowaną nogą mu zajechał więc słusznie wyleciał z boiska.

PS. Dla ścisłości ja sympatyzuje z Liverpoolem, więc mnie waliło, która z drużyn dziś wygra.

gizmowisla 27.04.2011 22:45

no myślę, że tym TRAFNYM podsumowaniem można zakończyć rozkminkę na temat dzisiejszego, wypatrzonego (a moze wypatroszonego?) meczu

sadze ze gdyby nie ten cyrk z ała, ała - barca zakonczylaby mecz z zerowym dorobkiem bramkowym i mecz w kataloni bylby calkiem inny ... niestety ten sedzia to nie kalsa sedziego z Pucharu Krola - ktory dal pograc mezczyzna a nie dziewczynką wywracajacym sie po kazdej akcji gdzie bili glowa w mur ...... a apropo piekna futbolu ... w polfinale LM ??? naprawde myslicie ze komu kolwiek zalezalo tutaj na tzw pieknie ???? tu byl wazny tylko awans i kasa

yogul 27.04.2011 22:47

Cytat:

Pierwotnie napisane przez PhantomRanger (Post 1082724)



Inaczej byś śpiewał gdyby któryś z Lecha/Legii/Cracovii naszemu tak zagrał nakładką. Gość ewidentnie nie był zainteresowany piłką, a dodatkowo wyprostowaną nogą mu zajechał więc słusznie wyleciał z boiska.

Dla ścisłości inaczej byś śpiewał gdybyś widział piłkę z trochę innej strony niż tylko poprzez telewizje.

Dla mnie ta czerwona kartka to zupełna abstrakcja, ponieważ może z 2 tyg temu prawie identycznie na meczu dostałem nakładką w, na szczęście nie usztywnioną, stopę, oczywiście bez jakiejkolwiek kartki.

wiec jeszcze raz napisze, piłka to kontaktowy sport czy komuś to się podoba czy nie, jak ktoś jest wrażliwy na takie starcia niech zmieni zainteresowania.

For_FuN_ 27.04.2011 22:47

Kartka absolutnie niezasluzona...wielka Barca nie radzila sobie w meczu 11 na 11, wiec sedzia musial pomoc. Kolejny polfinal LM, gdzie UEFA "zalatwia" sprawe(nie tak dawno temu przekrecona zostala Chelsea). Wiadomo, ze po czerwonej rezultat moze byc jeden, w dodatku zawodnicy Realu opadli z sil. Jezeli sedzia pokazal kartonik tego koloru, to wczesniej Mascherano powinien zobaczyc dokladnie taki sam, nie wspominam juz o faulu Keity, gdzie w twarz uderzyl lokciem Ramosa, czy o kolejnych zoltych kartkach(ktorych nie bylo) dla Alvesa. Dla mnie spotkanie zostalo rozstrzygniete przez sedziego.

Co do do drugiego polfinalu - genialny Giggs i tylko tyle. Oby facet pogral jeszcze kilka sezonow, bo to prawdziwa legenda swiatowego futbolu. Podobnie zreszta, jak Van der Sar, ktory niewiadomo czemu konczy kariere(doprowadzil MU do finalu LM i mistrzostwa Anglii).

RAFi89 27.04.2011 22:52

Ja powiem tak, jak bym sędziował któreś z tych trzech spotkań to chyba nerwowo bym nie wytrzymał. Tyle udawania, dyskutowania i chamstwa na boisku że szok. Przy pierwszej lepszej okazji sędzia powinien ustawić kilku zawodników jednej i drugiej drużyny rozdać po żółtej i może przestali by pajacować.
Nie wiem czy czerwona kartka dla Pepe słuszna, natomiast Marcelo to powinien odpocząć od gry. Szkoda że po tej nodze Pedro sobie nie poskakał to może udało by mu się ją złamać.

Proud 27.04.2011 22:53

Ja mam takie pytanie do wypowiadających się krytycznie o grze Barcelony:

Graliście kiedykolwiek w piłkę? Tak nawet na betonie, trawie czy placyku? Tak dla fun'u?

Czy jesteście tylko miłośnikami FM i miliona taktyk w nim zawartych?

Rozumiem, że można sympatyzować z jedną bądz drugą drużyną. Ale jak ktoś kto piłkę z lig zachodnich ogląda dla przyjemności (a chyba kibice Wisły tak traktują mecze Realu, Arsenalu czy Juve) może krytykować drużynę która zawarła w swojej grze cały dzieciecy zapał do piłki?
Rozumiem pajacowanie, udawanie, też tego nie pochwalam. Ale samemu stylowi gry ciężko coś zarzucić. Dlatego od lat lubię patrzyć na grę Barcelony. Sympatyzuję z nimi, bo grają futbol jaki odpowiada mojej wizi radości z gry. Lubię ich za styl.

Rozumiem kibiców w Hiszpanii czy to Realu czy Barcelony. Im może zależeć na zwycięstwie za wszelką cenę. Ale nam, kibicom Wisły Kraków, jakby nie było postronnym obserwatorom? Chyba chcemy obejrzeć widowisko, spektakl? A Tu się wszyscy jarają bo Mourinho ustawia autobus w polu karnym i jego zespół wymienia tyle podań co sam Xavi. Kogo on trenuje? Almerię? Getafe? Nie, Wielki Real Madryt. Najlepszy klub w historii futbolu. Grałem kilka razy w meczu gdzie zespół przeciwny miał może z 70-80% posiadania piłki. Raz nawet pomimo tego zremisowaliśmy. Dotknąłem piłkę może z 10 razy. I po meczu było mi zwyczajnie wstyd. Bardzo dziwne uczucie będąc tak klepanym. Oczywiście tutaj stawka meczu uswięca środki, ale kurde, to jest mecz Real - Barcelona, a nie Barcelona - Szahtar. Wypadałoby spróbować zaatakować chociąż u siebie, przy pełnym stadionie.

Ja jako postronny widz w rewanżu liczę na otwartą grę obu zespołów. Na wymianę ciosów. Na ograniczenie pajacowania na rzecz ofensywnej gry.

PhantomRanger 27.04.2011 22:57

Cytat:

Pierwotnie napisane przez yogul (Post 1082728)
Dla ścisłości inaczej byś śpiewał gdybyś widział piłkę z trochę innej strony niż tylko poprzez telewizje.

Dla mnie ta czerwona kartka to zupełna abstrakcja, ponieważ może z 2 tyg temu prawie identycznie na meczu dostałem nakładką w, na szczęście nie usztywnioną, stopę, oczywiście bez jakiejkolwiek kartki.

wiec jeszcze raz napisze, piłka to kontaktowy sport czy komuś to się podoba czy nie, jak ktoś jest wrażliwy na takie starcia niech zmieni zainteresowania.

To po cholore kartki. Nie grają tylko na spalone w grze niech nawet nogi sobie połamią w końcu to sport kontaktowy. Symulatna Di Marije już nie pojedziesz ?? Gość mógł mu nogę połamać takim zagraniem, ale jako fanatyk Realu tego nie zrozumiesz. A że tobie tak ktoś wszedł jak piszesz "na szczęście nie usztywnioną" to o czym tu rozmawiamy?? Gdyby była wyprostowana miałbyś ją teraz w gipsie. Sędziowanie w A klasie ma to do siebie, że sędziowie zarabiają po 120 zł za mecz więc czego ty wymagasz??

yogul 27.04.2011 22:59

widzisz Proud, tym się ta piłka różni od nieprofesjonalnej, ze w pewnym momencie dochodzi taktyka.
głównym czynnikiem nie jest już sama przyjemność gry ale końcowy sukces.

Ja na przykład jestem ogromnym fanem talentu Mourinho.
Iść z Barceloną na wymianę ciosów to istna głupota. Ja go cenie że przez pół roku od tego 5:0, z tymi samymi zawodnikami potrafił stworzyć odpowiednią taktykę na wielką Barcęi ją zneutralizować.

I dla mnie to nie jest any futbol tylko wspaniały zmysł taktyczny. Podziwiałem zawsze Barce jak klepała wszystkich, ale ich dominacja robiła się nudna, i cieszę się bardzo że teraz jest taka rywalizacja a nie jednostronny pojedynek


Cytat:

Pierwotnie napisane przez PhantomRanger (Post 1082736)
To po cholore kartki. Nie grają tylko na spalone w grze niech nawet nogi sobie połamią w końcu to sport kontaktowy. Symulatna Di Marije już nie pojedziesz ?? Gość mógł mu nogę połamać takim zagraniem, ale jako fanatyk Realu tego nie zrozumiesz. A że tobie tak ktoś wszedł jak piszesz "na szczęście nie usztywnioną" to o czym tu rozmawiamy?? Gdyby była wyprostowana miałbyś ją teraz w gipsie. Sędziowanie w A klasie ma to do siebie, że sędziowie zarabiają po 120 zł za mecz więc czego ty wymagasz??

Popadasz ze skrajności w skrajność bo już ponoszą Cie emocje.
Futbol jest kontaktowy ale nie brutalny i chamski i od tego są kartki. Co mógł mu zrobić dobrze wiem, ale jak gdybasz to możesz też powiedzieć że Mascherano mógł swoim faulem pozrywać więzadła w stawie skokowym Pepe. Napisałem specjalnie nie usztywnioną bo dzieki temu prawie w ogóle to nie bolało i tylko taka różnica. i wybacz nie mam pojęcia jak się sędziuje w A klasie. ale Ty sprzed telewizora pewnie też tego nie wiesz.

Proud 27.04.2011 23:06

Cytat:

Pierwotnie napisane przez yogul (Post 1082737)
widzisz Proud, tym się ta piłka różni od nieprofesjonalnej, ze w pewnym momencie dochodzi taktyka.
głównym czynnikiem nie jest już sama przyjemność gry ale końcowy sukces.

Ja na przykład jestem ogromnym fanem talentu Mourinho.
Iść z Barceloną na wymianę ciosów to istna głupota. Ja go cenie że przez pół roku od tego 5:0, z tymi samymi zawodnikami potrafił stworzyć odpowiednią taktykę na wielką Barcęi ją zneutralizować.

I dla mnie to nie jest any futbol tylko wspaniały zmysł taktyczny. Podziwiałem zawsze Barce jak klepała wszystkich, ale ich dominacja robiła się nudna, i cieszę się bardzo że teraz jest taka rywalizacja a nie jednostronny pojedynek

Masz rację z tym futbolem zawodowym.

A co do taktyki, nikt nie zauważa, że Barcelona swoją siłę w ofensywie czerpie z doskonałej gry defensywnej całego zespołu. Chyba najszybciej odbierają piłkę z pośród wszystkich zespołów świata. To też jest doskonala taktyka. I przy niej 11 zawodników w obrębie swojego pola karnego zalatuje prymitywizmem.

PhantomRanger 27.04.2011 23:23

Cytat:

Pierwotnie napisane przez yogul (Post 1082737)
widzisz Proud, tym się ta piłka różni od nieprofesjonalnej, ze w pewnym momencie dochodzi taktyka.
głównym czynnikiem nie jest już sama przyjemność gry ale końcowy sukces.

Ja na przykład jestem ogromnym fanem talentu Mourinho.
Iść z Barceloną na wymianę ciosów to istna głupota. Ja go cenie że przez pół roku od tego 5:0, z tymi samymi zawodnikami potrafił stworzyć odpowiednią taktykę na wielką Barcęi ją zneutralizować.

I dla mnie to nie jest any futbol tylko wspaniały zmysł taktyczny. Podziwiałem zawsze Barce jak klepała wszystkich, ale ich dominacja robiła się nudna, i cieszę się bardzo że teraz jest taka rywalizacja a nie jednostronny pojedynek

Popadasz ze skrajności w skrajność bo już ponoszą Cie emocje.
Futbol jest kontaktowy ale nie brutalny i chamski i od tego są kartki. Co mógł mu zrobić dobrze wiem, ale jak gdybasz to możesz też powiedzieć że Mascherano mógł swoim faulem pozrywać więzadła w stawie skokowym Pepe. Napisałem specjalnie nie usztywnioną bo dzieki temu prawie w ogóle to nie bolało i tylko taka różnica. i wybacz nie mam pojęcia jak się sędziuje w A klasie. ale Ty sprzed telewizora pewnie też tego nie wiesz.

To teraz pytanie za milion złotych. Jaka telewizja pokazuje rozgrywki A klasy ??. Co do sędziowania w A klasie to wiem, bo na meczach swojego wiejskiego zespołu bywam i wiem, że stoi na marnym poziomie.

Faul Pepe był wyprostowaną nogą więc czerwona kartka jak najbardziej zasłużona. Jeśli uważasz inaczej przypomnij sobie przepisy. Teraz sędziowie są uczuleni na takie zagrania po ostatnich wydarzeniach. Teraz proszę oświeć mnie kiedy jest to "jeszcze" sport kontaktowy, a kiedy chamski/brutalny faul, bo w tym momencie to jest ewidentny chamski faul. Mascherano dostał żółtą kartkę więc został ukarany. Jeśli już jesteśmy dokładni to co powiesz o specjalnym nadepnięciu Marcelo na nogę Pedro?? De facto Barcelona powinna kończyć mecz w 10 Real w 9 i byłoby sprawiedliwie.

"I dla mnie to nie jest any futbol tylko wspaniały zmysł taktyczny" To muszę odwołać wszelkie złe słowa o taktyce Lenczyka i antyfutbolu. To po prostu był geniusz taktyczny zabijający futbol

legol 27.04.2011 23:25

http://www.youtube.com/watch?v=EueH4dfwnjE
mysle ze to rozwiewa watpliwosci. Jak tu jest czerwona kartka to w meczu powinno byc ich po 10. Mowienie ze wogole nie byl to atak na pilke to zenada. Ostre zagrania, nakladka, zolta kartka. Nie zmienia to faktu ze Real zagral slabo ale pewnie by nie przegral tego meczu. A 0:0 u siebie to nie jest zly wynik w dwumeczu.

7 kotów 27.04.2011 23:26

Przecież Pepe to znany rzeźnik i każdy kto ogląda mecze RM wie na co go stać i co "zamierza".
Mourinho nie wystawił go w tym meczu bo to swietny obrońca tylko dlatego ze to koleś który miał zdemolowac środek pola Barcy.

For_FuN_ 27.04.2011 23:29

legol - dzieki za link, ktory rozwiewa wszelkie watpliwosci. Tez mi sie wydawalo, ze Pepe trafil najpierw w pilke, a reszta to czyste aktorstwo Alvesa. Czyli WIELBLAD sedziego.

szczepans21 27.04.2011 23:29

http://www.weszlo.com/news/6750

szczepans21 27.04.2011 23:31

miał dać sobie złamac noge?

szczepans21 27.04.2011 23:31

Wygrał piękny, czysty futbol. Adios, Jose...
27 kwietnia 2011 - 23:13

Futbolu nie da się zabić. Można sprawić, by czysta fizyczna siła była górą raz, drugi, ale na dłuższą metę prawdziwa piłka się obroni. I na tej samej zasadzie – Barcelony nie da się ukatrupić. Można raz czy drugi zniwelować jej przewagę – dzięki konsekwencji, taktyce, agresji… Jednak na szczęście w dłuższej perspektywie talent, pasja i po prostu piękno będzie górą. Gdyby taki Real miał wyeliminować taką Barcelonę, trzeba byłoby napisać: do diabła z tym sportem. Po co coś tworzyć, po co budować, po co silić się na pisanie historii futbolu, jeśli lepiej po prostu pójść na wojnę i skakać przeciwnikom po nogach.

27 kwietnia 2011 roku Jose Mourinho zginął od własnej broni. Nie chciał z Barceloną grać w piłkę, chciał jej tylko przeszkadzać i to w brutalny sposób. Nie może mieć pretensji o czerwoną kartkę, bo cała jego taktyka była proszeniem się o taką kartkę. Cała ta taktyka była kuszeniem losu i igraniem z arbitrami.

Był kiedyś taki kolarz, Stanisław Królak, bardzo utytułowany zresztą. Mówiło się o nim, że kiedy nikt nie patrzył, walił przeciwników pompką od roweru. Bywało też w tamtych czasach inaczej – podobno niektórzy zawodnicy w tunelach rozsypywali gwoździki, chcąc wyeliminować jadących dalej zawodników. Mourinho miał mniej więcej taki sam pomysł na sport. On nie chciał się ścigać. Raz odkręcił przeciwnikowi kierownicę, raz spuścił powietrze z kół, raz zdzielił pompką. Nie szukał czystej rywalizacji pod tytułem „kto lepszy”, szukał konfrontacji pod tytułem „kto komu bardziej obrzydzi sport”. Można i tak. Ale niech teraz nie dziwi się, że ktoś w końcu jedno z wielu nieczystych zagrań dostrzegł. I odpowiednio ukarał.

Tak, to była czerwona kartka dla Pepe. Oczywiście niektórzy mogą uznawać, że ważniejszy jest skutek, niż przyczyna i że tak naprawdę Dani Alves powinien pójść nogą zdecydowanie do przodu i dać ją sobie złamać, bo złamanie byłoby pewne i niewątpliwie bardzo efektowne, otwarte. Wtedy – gdyby Alves opuszczał boisko w karetce – kartka dla Portugalczyka byłaby zasadna. A że obrońca Barcelony zdołał chociaż trochę z nogą uciec i że nie skończył jak Wasilewski, to – zdaniem niektórych – rozgrzesza rzeźnika z Realu. Nie – tak się nie gra w piłkę. To jest eksterminacja przeciwników, a nie futbol. Wątpliwe, by Pepe to kiedykolwiek zrozumiał, bo to człowiek, który nie liczy się ze zdrowiem przeciwników, ale dobrze, że są sędziowie, którzy nie potrzebują trzasku kości, by sięgnąć po czerwoną kartkę.

Chciał Mourinho grać ostro – to zagrał. Efekt: jego zespół kończył w dziesiątkę i dał sobie strzelić dwa gole, co w zasadzie przesądza kwestię awansu do finału Ligi Mistrzów.

Nie można jednak na ten mecz patrzeć tylko przez pryzmat czerwonej kartki, która oczywiście była istotna, bardzo istotna, ale która nie zmieniła przebiegu spotkania w tym sensie, że zarówno przed kartką, jak i później lepsza była Barcelona. Hmm… To nie był mecz Barcelony z Realem, tylko mecz Barcelony z jakimś trzecioligowcem, który nie ma żadnego pomysłu na grę. Z jednej strony Katalończycy, którzy ewidentnie skupiali się na tym, by pobawić się piłką, gola nie stracić i w razie możliwości, ewentualnie strzelić, z drugiej „Królewscy”, którzy stali, patrzyli, no i faulowali. Cały pomysł Realu polegał na rzuceniu piłki do Di Marii, by ten się w sposób widowiskowy przewrócił w okolicach pola karnego. Nie można na symulkach dojechać do finału – po prostu nie można i nie wypada. A dla takiego wspaniałego klubu to nawet wstyd.

Barcelona grała sobie spokojnie. Pyk, pyk, pyk, czas leci, rozstrzygniemy sprawę na Camp Nou. Pyk, pyk, pyk, przerwa, robimy swoje. Raz na jakiś czas urywał się Villa, czasami Pedro (dopóki Marcelo nie skoczył mu bez piłki na kolano), czasami Messi czy Xavi. Ale Barcelona jasno pokazywała, jakie ma priorytety – zagrać na zero, spokojnie, ustawić „dziadka” na środku boiska i robić swoje. Real chował się za podwójną gardą i czekał na ataki, których… wcale nie było. Czekał, czekał i nic. A czas uciekał.

Sprawę awansu rozstrzygnął Messi… Pisaliśmy kiedyś, że będziecie wszyscy – my też, oczywiście – opowiadać wnukom, że żyliście w czasach tego piłkarza. W środę znowu był magiczny. Gol na 2:0 to znowu jeszcze jedna kartka do tej pięknej historii futbolu. Sposób, w jaki Argentyńczyk prowadzi piłkę i sposób, w jaki potrafi cały rajd sfinalizować – to jest wszystko zjawiskowe. Dla Barcelony zdobył w tym sezonie 52 gole, licząc wszystkie rozgrywki, czym oczywiście pobił ustanowione w poprzednich epokach rekordy. To znamienne, że zawsze powtarza się: kiedyś było łatwiej, kiedyś strzelało się po dwanaście goli na mecz, kiedyś było dużo miejsca i dawne osiągnięcia strzeleckie niewiele są warte. A potem przychodzi taki chłopak – bo to jeszcze chłopak – i nagle te dawne, niby niewiele warte, bo nieprzystające do dzisiejszego futbolu rekordy z dziecinną łatwością bije. To już nie te czasy, kiedy piłkarz idzie środkiem boiska, pozdrawia publiczność, macha do mamy, a potem strzela. Dziś na nogi Messiego poluje każdy przeciwnik, a on mimo to biegnie dalej. I też strzela. A dopiero na końcu macha mamie.

Jest Barcelona drużyną trzy klasy lepszą niż Real, co pokazała dzisiaj i co pokazał sam Mourinho. To nie „Barca” musiała dostosować się do stylu przeciwnika, to Jose Mourinho musiał całkowicie przestroić swój zespół na zupełnie inną grę, by mieć chociaż trochę szans, by zniwelować czysto piłkarską przewagę rywala. Oczywiście, to wielki taktyk, geniusz w swoim fachu, ale nie dał rady. Nikt by nie dał rady. Fakt, że Portugalczyk nie wystawił ani Benzemy, ani Higuaina wskazuje, że zdawał sobie sprawę, jak zakończyłoby się granie otwartego futbolu z zespołem Guardioli…

Guardiola powiedział: - Porozmawiamy na boisku, o 20.45.

Porozmawiali.

Różnica między nimi jest taka, że ten pierwszy stworzył zespół, jakiego jeszcze nie widziano, a ten drugi próbuje tylko stworzyć antidotum. Jeden tworzy futbol, drugi próbuje go zabić. Słowo „próbuje” jest bardzo istotne. Teraz niech każdy odpowie sobie sam, kto kogo przerósł – ten, który zbudował drużynę przerastającą resztę świata, czy ten, który raz na jakiś czas wsadzi tej drużynie patyk w szprychy.

Adios Jose. Jesteś wielki, wiadomo, ale mimo wszystko więcej szacunku mieliśmy dla Realu z czasów Vicente del Bosque, trenera, który niby tylko nie przeszkadzał piłkarzom grać. Wtedy „Królewscy” byli piękni, dziś są szkaradni.

źródło
weszlo.com

murray 27.04.2011 23:35

Weszło mnie w....ia z tym pięknem futbolu.
Liczy się wynik, nie podania, nawet nie rzuty rożne. Barca wygrała i chapeux bas. Ale bez jaj, "futbol nie da się zabić"? Jak ktoś chce się spuścić, to do kibla, a nie w internecie. Chojraki na mieście łażą w barwach Barcy, a 3/4 z nich nie wie gdzie to leży. Hipsterska moda spotęgowana lesbijskim pocałunkiem w Vicky Cristina. Wstyd mi za nich.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 01:30.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl