Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Prawo jazdy (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=316)

Elendil 10.01.2009 22:24

parumbuła: cofnij się kilkanaście stron w temacie. Dyskusja była długa i zażarta i co ciekawe, pozostała nierozstrzygnięta. Znaczy, większośc się zgadzała ze sobą, ale Paulinka miała inne zdanie ;)

Ogólnie co do zawracań... no cóż, najlepiej będzie, jeśli trafisz akurat na takie, jakie robiłes podczas kursu ;) Co nie jest trudne, bo te trasy i okolice to przez 30 godzin się męczy.

Jeszcze tak ode mnie, kierowcy od prawie 3. miesięcy. Po pierwsze: 30 godzin jazd to nic. No dobra,może jakieś podstawy, ale niech nikt nie myśli, że jak zda egzamin, to jest królem szos. Nie jest. Ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć... a po 100 tys. kilometrów można się czuć lepszym ;)
Po drugie: jazda latem a zimą to też inna bajka.
Po trzecie: jazda trasą, którą się zna, a nową, gdy obok Ciebie nie ma instruktora, jest, nazwijmy to, ciekawsza :D

Arturo Qr2nów 11.01.2009 00:27

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Elendil (Post 655418)
parumbuła: cofnij się kilkanaście stron w temacie. Dyskusja była długa i zażarta i co ciekawe, pozostała nierozstrzygnięta. Znaczy, większośc się zgadzała ze sobą, ale Paulinka miała inne zdanie ;)

Dokładnie tak. Warto żebyś tam sobie zajrzał, bo nawet pojawiły się jakieś rysunki i dość długo nad nimi dyskutowano, a ja wyczerpująco je przeanalizowałem :-D

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Elendil (Post 655418)
Ogólnie co do zawracań... no cóż, najlepiej będzie, jeśli trafisz akurat na takie, jakie robiłes podczas kursu ;) Co nie jest trudne, bo te trasy i okolice to przez 30 godzin się męczy.

Co racja, to racja. Pamiętaj, koncentracja to podstawa, przydaje się też dobra pamięć.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Elendil (Post 655418)
Jeszcze tak ode mnie, kierowcy od prawie 3. miesięcy. Po pierwsze: 30 godzin jazd to nic. No dobra,może jakieś podstawy, ale niech nikt nie myśli, że jak zda egzamin, to jest królem szos. Nie jest. Ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć... a po 100 tys. kilometrów można się czuć lepszym ;)

Znowu prawda. Faktycznie te 30 godzin pozwala nauczyć się panować nad autem w normalnych warunkach, a właściwie to ruszyć, jechać prosto i skręcać oraz parkować. Nie oznacza, to że potrafi się jeździć lub co więcej - jeździć dobrze. Niestety, ale na własnej skórze trzeba poczuć jakąś nieprzyjemną sytuacje. Dlatego czasem śmieszą mnie panie, które mówią, że przez 15 lat nie miały wypadku podczas gdy w tym czasie przejechały 20 tys. km głównie (tylko) w lecie. Jednak nie straszmy przyszłych kierowców.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Elendil (Post 655418)
Po drugie: jazda latem a zimą to też inna bajka.

Zwłaszcza z tylnym napędem na letnich oponach :D Ale faktycznie jazda się różni, ale wszystkiego trzeba się nauczyć. Także jazdy zimą, chyba że ktoś założy z góry, że sobie odpuszcza. Tutaj też jednak nie ma sensu za bardzo demonizować.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Elendil (Post 655418)
Po trzecie: jazda trasą, którą się zna, a nową, gdy obok Ciebie nie ma instruktora, jest, nazwijmy to, ciekawsza :D

Pewnie że jest. Zdecydowanie wole tak jeździć. Zaraz jak odebrałem prawko, to zrobiłem kilkugodzinny przejazd po Krakowie zwieńczony na obwodnicy. To była frajda :-D A całkiem nieznaną trasą samemu, świetna sprawa.

adam09 12.01.2009 10:50

ja 2 tygodnie po zrobieniu prawka pojechałem do Grecji samochodem czyli ponad 1700 km w jedną stronę...

Jak czytam niektórych, że idą zdawać do innego miasta bo w Krakowie oblewają to mnie ogarnia słabość, wstyd, zażenowanie i przede wszystkim strach...Jak sie nie umie jeździć to proszę sobie kupić miesięczny na MPK a nie brać się za auto. Potem wjedzie taki do Krakowa i będzie płakał na rondzie, że nie umie przejechać albo właduje się pod tramwaj bo w mieście gdzie zdawał ich nie było.

Co do 30 h to jest to kpina moim zdaniem. W 30 h (jeżeli ktoś się uczy dopiero) to wystarczy ale na dobre opanowanie koperty sposobem , że jeśli zobaczych słupek w prawym lusterku to cała w prawo itp.

Druga sprawa...jeżdżenie na jednym samochodzie i zdawania na tego samego typu. Co to za kretyn wymyślił ?! Prawo jazdy ma za zadanie nauczyć Nas jeździć samochodem a nie do k*** nędzy Toyotą Yaris czy fiatem punto. Moim zdaniem powinno zostać wprowadzone losowanie nie tylko na zadania jakie mamy wykonać na placu ale także samochodu. Załóżmy, że zdarzył się jakiś wypadek i my świeżo po kursie jedziemy z takim "poszkodowanym". Trzeba go zawieźć do szpitala ale gość sam nie może prowadzić. To co wtedy ? Nie pojedziemy bo "poszkodowany" jeździ akurat Oplem Corsą 1.0 bez wspomagania ?

Paranoja w tym kraju...

wredny.bardzo 12.01.2009 13:38

100% poparcia co do tym samochodów...corsa, aveo, yaris, punto, grande punto, micra i losowanie. Dobrze by było żeby np Punto były bez wspomagania.
śmierć tym co umieją parkować tylko na liczenie :/
ja po 2 tygodniach od wydania prawa jazdy zacząłem nim jeździć na mecze. Wodzisław, Tarnów, 2 razy Wrocław... do tego kilka razy trasy rekreacyjne takie jak Kielce. Dobrze jest jeździć po innych miastach niż tylko po tym co się zna na pamięc Niedługo minie 4 miesiące od dostania plastiku, a zrobione ponad 8 tys km, więc chyba nie mało zwłaszcza że w grecji nie byłem :P
żeby nie było, to nie uważam się za mistrza kierownicy... Ale parkowanie tyłem, jazda po najgorszych rondach i parę innych spraw to nie jest przecież taka tragedia żeby się bać

adam09 12.01.2009 14:00

Nie będę pisał ile ja zrobiłem bo większość robi tyle w przeciągu 2 lat co ja wciągu roku ale te obecne sposoby robienia PJ są jakieś kosmicznie śmieszne i żenujące.

Elendil 12.01.2009 22:08

zgadzam się z wami. Jako ciekawstkę podam, że w Finlandii, gdzie przypada najwięcej kierowców rajdowych na głowę mieszkańca, prawko zdaję się... 3 lata! I ma się wszystko, łącznie z braniem zakrętu na śniegu jadąc 80 km/h. Po takim kursie można powiedzieć o sobie, że jest się dobrym kierowcą.

Z drugiej strony, w USA to dzowni się do egzaminatora, ten wsiada do Twojego auta i taki to egzamin ;) Ale wiadomo, jakie oni mają drogi, a jakie my.

Arturo Qr2nów 13.01.2009 22:36

Cytat:

Pierwotnie napisane przez adam09 (Post 656045)
ja 2 tygodnie po zrobieniu prawka pojechałem do Grecji samochodem czyli ponad 1700 km w jedną stronę...

Jak czytam niektórych, że idą zdawać do innego miasta bo w Krakowie oblewają to mnie ogarnia słabość, wstyd, zażenowanie i przede wszystkim strach...Jak sie nie umie jeździć to proszę sobie kupić miesięczny na MPK a nie brać się za auto. Potem wjedzie taki do Krakowa i będzie płakał na rondzie, że nie umie przejechać albo właduje się pod tramwaj bo w mieście gdzie zdawał ich nie było.

Co do 30 h to jest to kpina moim zdaniem. W 30 h (jeżeli ktoś się uczy dopiero) to wystarczy ale na dobre opanowanie koperty sposobem , że jeśli zobaczych słupek w prawym lusterku to cała w prawo itp.

Druga sprawa...jeżdżenie na jednym samochodzie i zdawania na tego samego typu. Co to za kretyn wymyślił ?! Prawo jazdy ma za zadanie nauczyć Nas jeździć samochodem a nie do k*** nędzy Toyotą Yaris czy fiatem punto. Moim zdaniem powinno zostać wprowadzone losowanie nie tylko na zadania jakie mamy wykonać na placu ale także samochodu. Załóżmy, że zdarzył się jakiś wypadek i my świeżo po kursie jedziemy z takim "poszkodowanym". Trzeba go zawieźć do szpitala ale gość sam nie może prowadzić. To co wtedy ? Nie pojedziemy bo "poszkodowany" jeździ akurat Oplem Corsą 1.0 bez wspomagania ?

Paranoja w tym kraju...

Przyszli kierowcy!!! Wziąć wydrukować w kolorze, oprawić i powiesić nad łóżkiem.

Kocur 15.01.2009 14:38

http://motoryzacja.interia.pl/prawo_...-jazdy,1242032

Brawo, najważniejsze są manewry a nie jazda po mieście ...
Zaraz będzie strach jeździć bo zaraz zapomną uczyć że u nas jest ruch prawostronny.


ps. wczoraj jechałem ze 3 km za gościem po Krakowie (tak się złożyło że jechał w takim samym kierunku) - koleś zmieniał pas ze 30 razy, 2 raz skręcał na dużych skrzyżowaniach - pewnie miał awarię kierunkowskazu bo ani razu nie włączył - aż się prosi żeby takiego wyciągnąć z auta i skopać na miejscu :evil:

Dive Pirate 15.01.2009 14:51

Lepiej wysiąść i rozwalić mu kierunki bo skoro nie używa to nie potrzebuje :D Ale fakt że jazda po Krakowie doprowadza człowieka do szału same piz... na drogach.

mic 15.01.2009 21:44

Robil ktos ostatnio kategorie C ?

JackDaniels 15.01.2009 22:03

Mam pytanie.Kto ma pierszenstwo kiedy ja zamierzam na skrzyzowaniu skrecic w lewo a z przeciwka jada pojazdy które maja znak stop?

zuraw9 15.01.2009 22:25

Jeżeli jestes na drodze głównej to ty masz pierwszeństwo, chyba że masz również znak stop lub ustąp pierwszeństwa.

nero 16.01.2009 14:38

Cytat:

Robil ktos ostatnio kategorie C ?
a w czym problem ?

art2222 16.01.2009 17:17

Co sądzicie o zdawaniu jazdy w Tarnowie? Jest tam łatwiej niż np w Krakowie?

kms 16.01.2009 17:25

szybciej na pewno a czy latwiej to juz kwestia tego jak jezdzisz.

Kyno, za to sa po.......one skrzyzowania na ktorych przejada dwa auta :P

Kyno 16.01.2009 17:53

Cytat:

Pierwotnie napisane przez art2222 (Post 657976)
Co sądzicie o zdawaniu jazdy w Tarnowie? Jest tam łatwiej niż np w Krakowie?

Nie ma takiego ruchu, tylu rond, tramwajów jak w Krakowie.

Przede wszystkim szybciej i ciut łatwiej.

Kocur 16.01.2009 18:20

Cytat:

Pierwotnie napisane przez art2222 (Post 657976)
Co sądzicie o zdawaniu jazdy w Tarnowie? Jest tam łatwiej niż np w Krakowie?

Co do kombinowania i zdawania w innym mieście to już wyżej kolega napisał co o tym sądzi i ma rację.

Potem przyjedzie ktoś z takim prawkiem do Krakowa i stoi na rondzie bo nie wie co jest grane :evil:


No chyba że jesteś z Tarnowa to sorki.

adam09 16.01.2009 22:34

Cytat:

Pierwotnie napisane przez art2222 (Post 657976)
Co sądzicie o zdawaniu jazdy w Tarnowie? Jest tam łatwiej niż np w Krakowie?

To sądze...

Cytat:

Pierwotnie napisane przez adam09 (Post 656045)

Jak czytam niektórych, że idą zdawać do innego miasta bo w Krakowie oblewają to mnie ogarnia słabość, wstyd, zażenowanie i przede wszystkim strach...Jak sie nie umie jeździć to proszę sobie kupić miesięczny na MPK a nie brać się za auto. Potem wjedzie taki do Krakowa i będzie płakał na rondzie, że nie umie przejechać albo właduje się pod tramwaj bo w mieście gdzie zdawał ich nie było.

Co do 30 h to jest to kpina moim zdaniem. W 30 h (jeżeli ktoś się uczy dopiero) to wystarczy ale na dobre opanowanie koperty sposobem , że jeśli zobaczych słupek w prawym lusterku to cała w prawo itp.

Druga sprawa...jeżdżenie na jednym samochodzie i zdawania na tego samego typu. Co to za kretyn wymyślił ?! Prawo jazdy ma za zadanie nauczyć Nas jeździć samochodem a nie do k*** nędzy Toyotą Yaris czy fiatem punto. Moim zdaniem powinno zostać wprowadzone losowanie nie tylko na zadania jakie mamy wykonać na placu ale także samochodu. Załóżmy, że zdarzył się jakiś wypadek i my świeżo po kursie jedziemy z takim "poszkodowanym". Trzeba go zawieźć do szpitala ale gość sam nie może prowadzić. To co wtedy ? Nie pojedziemy bo "poszkodowany" jeździ akurat Oplem Corsą 1.0 bez wspomagania ?

Paranoja w tym kraju...


Kuciel 16.01.2009 22:42

W dupie byłeś, gówno widziałeś.
Niektorzy egzaminatorzy to chamy, i upierdalaja na byle czym:/
Byłem z koleżanka i sam widziałem.

Arturo Qr2nów 16.01.2009 22:49

Na byle czym upieprzyć mogą wszędzie. Nie ma znaczenia jakie miasto. Najlepiej zdawać tam gdzie się uczyło. Jak umiesz jeździć, to poradzisz sobie wszędzie. No chyba, że czujesz się na siłach do jazdy, a zależy Ci tylko na czasie.

Ni_Ma 16.01.2009 22:53

wydaje mi się że egzaminatorzy są tacy sami w każdym mieście (przynajmniej z tego co słyszę) - nieważne czy to KrK Wro czy Trzmielów Mały - chamy są wszędzie i wszędzie mogą "u.......ić na byle czym".

Proud 16.01.2009 22:58

jak w Krk wygląda egzamin na motocykl?? znana jest trasa przed egzaminem?? bo w niektórych miastach trasa jest znana i do tego nie prowadzi przez światła...aby egzaminowany nie "odjechał" egzaminatorowi...

Martinho 16.01.2009 23:00

Ale ostatnio w Tarnowie 90% moich znajomych zdaje za pierwszym razem :) Koszenie sie tam jakos ostatnio skończyło bo pół roku temu tyle pozytywnych pierwszych egzaminow nie było :PP

adam09 17.01.2009 00:26

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Kuciel (Post 658125)
W dupie byłeś, gówno widziałeś.

primo - nie mierz wszystkich swoją miarą
secundo - jak ulał niesłusznie to czemu się nie odwołujecie ? Przecież egzamin nagrywany więc dowody są ?

Co ?

Proud 17.01.2009 00:46

Cytat:

Pierwotnie napisane przez adam09 (Post 658165)
primo - nie mierz wszystkich swoją miarą
secundo - jak ulał niesłusznie to czemu się nie odwołujecie ? Przecież egzamin nagrywany więc dowody są ?

Co ?

nie wiesz adam09 jak to jest?? dobry i sprawiedliwy egzaminator to ten u którego się zdało:rotfl:

a prawda jest taka że jak się pływać nie umie to się mówi że woda za rzadka...

ted 17.01.2009 08:08

Może i macie racje.
Ale Wy zdaliście prawko i teraz na forum zgrywacie niewiadomo jakich super kierowców.
Zmieńmy lepiej temat.

Mario Nh 17.01.2009 08:55

Przedwczoraj zdałem za trzeci m razem w Krakowie. Wszystkie ronda oprócz Mogilskiego i Hipokratesa zaliczyłem plus agrafka pod M1. Łącznie to jakaś niecała godzina jazdy. Tak więc nie łudźcie się że " jakoś to będzie ". Albo umiesz jeździć albo nie. Faktem jednak jest że trafiłem na człowieka, a nie jak za pierwszym razem jakiegoś emeryta który co 50 metrów wykrzykiwał mi jakieś smuty. I nie pisze to po to by się usprawiedliwiać że zdałem dopiero teraz.

1. Opanowanie nerwów.
2. Koncentracja.

Powodzenia zdającym

art2222 17.01.2009 11:03

Naprawde nauczyć się jezdzić można dopiero po zdaniu egzaminu i jeżdzie w "prawdziwym życiu", to co uczą na kursach to niewiele. Takie moje zdanie

Ni_Ma 17.01.2009 11:40

Popieram! Jak pierwszy raz wyjechałam spod domu bez instruktora u mego boku to przeżyłam szok bo sie okazało że wcale nie umiem jeździć :D a niby zdałam egzamin... pierwsze dni były straszne! :D

Arturo Qr2nów 17.01.2009 12:11

Cytat:

Pierwotnie napisane przez art2222 (Post 658221)
Naprawde nauczyć się jezdzić można dopiero po zdaniu egzaminu i jeżdzie w "prawdziwym życiu", to co uczą na kursach to niewiele. Takie moje zdanie

Owszem masz rację. Ale żeby w tym życiu móc jakoś funkcjonować to trzeba znać podstawowe zasady, które niestety trzeba jakoś zweryfikować. Musisz wiedzieć jak wjechać na rondo by nie zablokować jazdy innym czy nie ustawić się pod prąd. Tak samo jak trzeba nauczyć się patrzyć w lusterka czy używać kierunkowskazów, bo nic tak nie wkurza kierowców za tobą jak właśnie nie używanie tych "przyrządów". Egzamin to normalna jazda po mieście, w której jednak trzeba opanować nerwy i przede wszystkim się skoncentrować i obserwować. Mnie egzaminator powiedział zaraz po powrocie pod ośrodek, że on po paru minutach jazdy nawet na wprost jest w stanie stwierdzić czy ktoś potrafi jeździć po tym jak kręci kierownicą (może chodziło mu o plac i wyjazd na miasto), jak zmienia biegi, czy jedzie z głową przyklejoną do szyby etc. Oczywiście w tym przypadku jazdę trzeba wziąć w cudzysłów bo to tylko jazda egzaminacyjna. Egzaminator na początku zawsze zmierzy sobie Ciebie wzrokiem i spojrzy jak robisz pierwsze zadania. Tak więc nie kozakuj, ale też nie trzęś się ze strachu.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 06:20.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl