Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Prawo jazdy (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=316)

YaSiOTSW 06.01.2009 19:48

A ja polecam "Drift" kurs jedyne 1150:) Biuro mają na woli duchackiej. Polecam z racji tego że sam tam chodziłem a dwa ze prowadzi todobry znajomy:) Pozdrawiam

ChomikNH 07.01.2009 13:30

Witam , mam pytanie nie orientuje się ktoś jaki dostanę termin jak w tym tygodniu podejdę po termin ?Czy teraz w takie mrozy i taka pogodę jest więcej wolnych terminów ? Lepiej iść jutro wcześnie z rana koło 6 już tam być czy koło 11 lub 13 ?

Kiedy otwierają drugi ośrodek na Balickiej ?Pozdrawiam

edek1906 08.01.2009 11:19

Cytat:

Pierwotnie napisane przez ChomikNH (Post 653510)
Witam , mam pytanie nie orientuje się ktoś jaki dostanę termin jak w tym tygodniu podejdę po termin ?Czy teraz w takie mrozy i taka pogodę jest więcej wolnych terminów ? Lepiej iść jutro wcześnie z rana koło 6 już tam być czy koło 11 lub 13 ?

Kiedy otwierają drugi ośrodek na Balickiej ?Pozdrawiam

Ja byłem wczoraj o godz 7,20 i dostałem termin na dzis na 8,30(wiem dziwne ale jednak prawdziwe, pomijam fakt ze oblałem...) wiec lepiej isc z rana aczkolwiek zapisywałem sie 1 raz i moze wcale poranne godz nie sa dobre.
A co do mordu na Balickej to znajac zycie pewnie nawet nie w tym roku...

krzy$ 08.01.2009 19:31

Witam! jak Wam Panowie poszlo zdawanie na toyotkach?? Potrzebuję rysunek z rondem grzegorzeckim..wiecie o co mi chodzi takie z lotu ptaka kazdy pas co gdzie i jak skrecac, gdzie zawracac i te sprawy:)?
Edek a co zrobiles???

Natkan 08.01.2009 19:39

kojaży ktoś skrzyżowanie na Sołtysowskiej gdzie jest nakaz skrętu w lewo lub prawo ?

edek1906 08.01.2009 20:55

Cytat:

Pierwotnie napisane przez krzy$ (Post 654258)
Witam! jak Wam Panowie poszlo zdawanie na toyotkach?? Potrzebuję rysunek z rondem grzegorzeckim..wiecie o co mi chodzi takie z lotu ptaka kazdy pas co gdzie i jak skrecac, gdzie zawracac i te sprawy:)?
Edek a co zrobiles???

NA toyotkach fajnie sie jezdzi cały kurs na nich sie uczyłem, na poczatku troche dziwnie z tym wyswietlaczem na srodku ale po 2godz idzie sie przyzwyczaic.
Co do ronda to jest proste bo ze swiatłami i z liniami prowadzacymi wiec wyst. sie czymac swoich lini i wiesz jak jechac.
A oblałem za jak to egzaminator powiedział " wymuszenie pierwszenstwa na pojezdzie szynowym" ...
Aha jak by sie ktos chciał zapisac to polecam OSK SOKÓŁ cena 1100 maja same toyotki i jezdzi sie zajebiscie z instruktorem bo wytłumaczy wszystko dokładnie a przy okazji jak jest chwila luzu to i o piłce mozna pogadac. Naprawde polecam http://www.osk-sokol.com/

maciekwisla 08.01.2009 21:08

juz 100% zdających musi zdawać na yariskach?
Jak to teraz wyglada?

dj_ibutti 08.01.2009 23:28

Podobno jest ponad 30 Yarisek juz w MORDzie ;P

parumbuła 09.01.2009 22:10

egzamin za tydzień i zdalem sobie sprawe ze jest jedna rzecz w której nie czuje sie pewny, mianowicie chodzi mi o zawracanie na skrzyżowaniu.
Ściślej mówiąc mam problem z wyborem prawidłowego toru jazdy przy zawrotce, wiem, że przy lewej krawędzi zawracam gdy "wysepka" jest cofnięta i tworzy nam to dodatkowy pas właśnie do zawracania, ale co w sytuacji gdy takowego pasa nie ma? czy jeszcze w jakiejś sytuacji zawraca sie przy lewej? kiedy wyjezdzamy do srodka a kiedy do prawej?

Arturo Qr2nów 09.01.2009 22:18

Gdy wysepka, pas zieleni etc. nie są cofnięte to wjeżdżasz tak jakbyś jechał drogą z twojej prawej i chciał z niej skręcić w lewo. Po prostu dzielisz sobie tarcze skrzyżowania na cztery i zajmujesz lewy-prawy pas. Jeśli nie ma dość miejsca by "zmieścić" cztery pasy, to zajmujesz prawy. Wjeżdżając na lewy waliłbyś pod prąd. Inna sprawa zaś gdy jest osobny sygnalizator dla skrętu i zawracania (czyli dwie strzałki, w lewo i odchodząca do tyłu) wtedy możesz zawrócić przy lewej krawędzi pod warunkiem, że znaki poziome nie wskazują inaczej, tak jest np. na Jana Pawła przed AWFem, tam masz wyraźne pasy, które cię prowadzą jak na lotnisku. Jeszcze, jak wiadomo na sygnalizatorze kierunkowym "w lewo" zawracać nie możesz gdyż w takim przypadku sygnalizator pokazuje jedyny dozwolony kierunek jazdy, w tym przypadku w lewo, w drogę poprzeczną. Na cwaniaka możesz zrobić tak, że w nią wjedziesz i zawrócisz na jakimś podjeździe, ale tylko wtedy jak egzaminator powie: "proszę zawrócić w najbliższym możliwym miejscu".

parumbuła 09.01.2009 22:25

w takim razie zastanawia mnie dlaczego tak wielka ilość kierowców zawraca przy lewej stronie tak jakby to była przełączka..

mariano710 09.01.2009 22:27

parumbuła jak masz zawrotke jednokierunkowa to mozesz z obydwu pasow jechac (jesli sa 2)
jak masz dwukierunkowa zawrotke bezkolizyjna (czyli taka ze nie dochodza do tego dodatkowe drogi i nie tworzy sie skrzyzowanie) to od lewej
jak masz zawrotke polaczona ze skrzyzowaniem(czyli jeszcze jakas droga dochodzi do ktorejsc z jezdni albo z obydwu stron) to wtedy sie jedzie z prawego pasa
chyba taak jest

bartek89TS 09.01.2009 22:39

Wszyscy zdaja na yariskach:)Jak dla mnie to jezdzi sie nimi dużo lepiej niz chevroletami,moze tak mówie bo zdałem we wtorek:):)Nie no naprawde moim zdaniem dużo lepiej sie nimi smiga.Wreszcie mam za soba to zdawanie,życze wszystkim przyszłym Wiślackim kierowcą powodzonka!!!:):)

concedi 09.01.2009 23:22

słyszał z Was ktoś o tym, że od lutego ma się zmienić minimum czasu egzaminu praktycznego z 45 (teraz) na 20??

Arturo Qr2nów 09.01.2009 23:32

Coś o tym przebąkiwali, ale wątpię, by zdążyli z przygotowaniem. Radze zapisać się czym prędzej na egzamin :-D I tak ten czas to minimum i chłop może kazać jeździć przez godzinę. A taka zmiana nawet jeśli to tylko na plus więc jeśli nastąpi to będzie fajnie, a jeśli nie,to nic się nie zmieni :P

concedi 09.01.2009 23:37

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Arturo Qr2nów (Post 654964)
Coś o tym przebąkiwali, ale wątpię, by zdążyli z przygotowaniem. Radze zapisać się czym prędzej na egzamin :-D I tak ten czas to minimum i chłop może kazać jeździć przez godzinę. A taka zmiana nawet jeśli to tylko na plus więc jeśli nastąpi to będzie fajnie, a jeśli nie,to nic się nie zmieni :P

czyli jedna prawda :-) już myślałem, że mój instruktor ( nie jest pierwszej młodości, i ma czasem niejakie zaniki pamięci...) leci sobie w skitelssy :P

spinnaker 10.01.2009 15:21

Może dlatego wam się lepiej jeździ bo są nówki :)
I bardzo dobrze że ten czas skracają bo prawda jest taka że po 15 minutach egzaminator jest w stanie stwierdzić czy ktoś umie jeździć.

_KRIS_ 10.01.2009 15:24

Cytat:

Pierwotnie napisane przez concedi (Post 654957)
słyszał z Was ktoś o tym, że od lutego ma się zmienić minimum czasu egzaminu praktycznego z 45 (teraz) na 20??

Nie ma co liczyc na to ze bedziesz krotko jezdzil ja jezdzilem 30min a moja kolezanka 70min i wtedy ja ulal takze jesli umiesz jezdzic to nie ma znaczenia po ilu zdasz , skup sie na drodze i nie patrz na zegarek a wtedy bedzie ok

Szofer 10.01.2009 15:33

Cytat:

Pierwotnie napisane przez nero (Post 652987)
Jeśli wybiera się ktoś na kurs do nauki jazdy ENDURO
ich strona -> http://www.enduro.prawojazdy.com.pl/index.php?site=1

to jestem wstanie zalatwic kurs za 1200 zł zamiast za 1400 zł.

a jakies znizki na kat. A obowiazuja :D?

nero 10.01.2009 16:34

Niestety tylko kategoria B.
Jeśli ktoś się wybiera to 200-300 zł mniej moge załatwić.

Elendil 10.01.2009 22:24

parumbuła: cofnij się kilkanaście stron w temacie. Dyskusja była długa i zażarta i co ciekawe, pozostała nierozstrzygnięta. Znaczy, większośc się zgadzała ze sobą, ale Paulinka miała inne zdanie ;)

Ogólnie co do zawracań... no cóż, najlepiej będzie, jeśli trafisz akurat na takie, jakie robiłes podczas kursu ;) Co nie jest trudne, bo te trasy i okolice to przez 30 godzin się męczy.

Jeszcze tak ode mnie, kierowcy od prawie 3. miesięcy. Po pierwsze: 30 godzin jazd to nic. No dobra,może jakieś podstawy, ale niech nikt nie myśli, że jak zda egzamin, to jest królem szos. Nie jest. Ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć... a po 100 tys. kilometrów można się czuć lepszym ;)
Po drugie: jazda latem a zimą to też inna bajka.
Po trzecie: jazda trasą, którą się zna, a nową, gdy obok Ciebie nie ma instruktora, jest, nazwijmy to, ciekawsza :D

Arturo Qr2nów 11.01.2009 00:27

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Elendil (Post 655418)
parumbuła: cofnij się kilkanaście stron w temacie. Dyskusja była długa i zażarta i co ciekawe, pozostała nierozstrzygnięta. Znaczy, większośc się zgadzała ze sobą, ale Paulinka miała inne zdanie ;)

Dokładnie tak. Warto żebyś tam sobie zajrzał, bo nawet pojawiły się jakieś rysunki i dość długo nad nimi dyskutowano, a ja wyczerpująco je przeanalizowałem :-D

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Elendil (Post 655418)
Ogólnie co do zawracań... no cóż, najlepiej będzie, jeśli trafisz akurat na takie, jakie robiłes podczas kursu ;) Co nie jest trudne, bo te trasy i okolice to przez 30 godzin się męczy.

Co racja, to racja. Pamiętaj, koncentracja to podstawa, przydaje się też dobra pamięć.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Elendil (Post 655418)
Jeszcze tak ode mnie, kierowcy od prawie 3. miesięcy. Po pierwsze: 30 godzin jazd to nic. No dobra,może jakieś podstawy, ale niech nikt nie myśli, że jak zda egzamin, to jest królem szos. Nie jest. Ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć... a po 100 tys. kilometrów można się czuć lepszym ;)

Znowu prawda. Faktycznie te 30 godzin pozwala nauczyć się panować nad autem w normalnych warunkach, a właściwie to ruszyć, jechać prosto i skręcać oraz parkować. Nie oznacza, to że potrafi się jeździć lub co więcej - jeździć dobrze. Niestety, ale na własnej skórze trzeba poczuć jakąś nieprzyjemną sytuacje. Dlatego czasem śmieszą mnie panie, które mówią, że przez 15 lat nie miały wypadku podczas gdy w tym czasie przejechały 20 tys. km głównie (tylko) w lecie. Jednak nie straszmy przyszłych kierowców.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Elendil (Post 655418)
Po drugie: jazda latem a zimą to też inna bajka.

Zwłaszcza z tylnym napędem na letnich oponach :D Ale faktycznie jazda się różni, ale wszystkiego trzeba się nauczyć. Także jazdy zimą, chyba że ktoś założy z góry, że sobie odpuszcza. Tutaj też jednak nie ma sensu za bardzo demonizować.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Elendil (Post 655418)
Po trzecie: jazda trasą, którą się zna, a nową, gdy obok Ciebie nie ma instruktora, jest, nazwijmy to, ciekawsza :D

Pewnie że jest. Zdecydowanie wole tak jeździć. Zaraz jak odebrałem prawko, to zrobiłem kilkugodzinny przejazd po Krakowie zwieńczony na obwodnicy. To była frajda :-D A całkiem nieznaną trasą samemu, świetna sprawa.

adam09 12.01.2009 10:50

ja 2 tygodnie po zrobieniu prawka pojechałem do Grecji samochodem czyli ponad 1700 km w jedną stronę...

Jak czytam niektórych, że idą zdawać do innego miasta bo w Krakowie oblewają to mnie ogarnia słabość, wstyd, zażenowanie i przede wszystkim strach...Jak sie nie umie jeździć to proszę sobie kupić miesięczny na MPK a nie brać się za auto. Potem wjedzie taki do Krakowa i będzie płakał na rondzie, że nie umie przejechać albo właduje się pod tramwaj bo w mieście gdzie zdawał ich nie było.

Co do 30 h to jest to kpina moim zdaniem. W 30 h (jeżeli ktoś się uczy dopiero) to wystarczy ale na dobre opanowanie koperty sposobem , że jeśli zobaczych słupek w prawym lusterku to cała w prawo itp.

Druga sprawa...jeżdżenie na jednym samochodzie i zdawania na tego samego typu. Co to za kretyn wymyślił ?! Prawo jazdy ma za zadanie nauczyć Nas jeździć samochodem a nie do k*** nędzy Toyotą Yaris czy fiatem punto. Moim zdaniem powinno zostać wprowadzone losowanie nie tylko na zadania jakie mamy wykonać na placu ale także samochodu. Załóżmy, że zdarzył się jakiś wypadek i my świeżo po kursie jedziemy z takim "poszkodowanym". Trzeba go zawieźć do szpitala ale gość sam nie może prowadzić. To co wtedy ? Nie pojedziemy bo "poszkodowany" jeździ akurat Oplem Corsą 1.0 bez wspomagania ?

Paranoja w tym kraju...

wredny.bardzo 12.01.2009 13:38

100% poparcia co do tym samochodów...corsa, aveo, yaris, punto, grande punto, micra i losowanie. Dobrze by było żeby np Punto były bez wspomagania.
śmierć tym co umieją parkować tylko na liczenie :/
ja po 2 tygodniach od wydania prawa jazdy zacząłem nim jeździć na mecze. Wodzisław, Tarnów, 2 razy Wrocław... do tego kilka razy trasy rekreacyjne takie jak Kielce. Dobrze jest jeździć po innych miastach niż tylko po tym co się zna na pamięc Niedługo minie 4 miesiące od dostania plastiku, a zrobione ponad 8 tys km, więc chyba nie mało zwłaszcza że w grecji nie byłem :P
żeby nie było, to nie uważam się za mistrza kierownicy... Ale parkowanie tyłem, jazda po najgorszych rondach i parę innych spraw to nie jest przecież taka tragedia żeby się bać

adam09 12.01.2009 14:00

Nie będę pisał ile ja zrobiłem bo większość robi tyle w przeciągu 2 lat co ja wciągu roku ale te obecne sposoby robienia PJ są jakieś kosmicznie śmieszne i żenujące.

Elendil 12.01.2009 22:08

zgadzam się z wami. Jako ciekawstkę podam, że w Finlandii, gdzie przypada najwięcej kierowców rajdowych na głowę mieszkańca, prawko zdaję się... 3 lata! I ma się wszystko, łącznie z braniem zakrętu na śniegu jadąc 80 km/h. Po takim kursie można powiedzieć o sobie, że jest się dobrym kierowcą.

Z drugiej strony, w USA to dzowni się do egzaminatora, ten wsiada do Twojego auta i taki to egzamin ;) Ale wiadomo, jakie oni mają drogi, a jakie my.

Arturo Qr2nów 13.01.2009 22:36

Cytat:

Pierwotnie napisane przez adam09 (Post 656045)
ja 2 tygodnie po zrobieniu prawka pojechałem do Grecji samochodem czyli ponad 1700 km w jedną stronę...

Jak czytam niektórych, że idą zdawać do innego miasta bo w Krakowie oblewają to mnie ogarnia słabość, wstyd, zażenowanie i przede wszystkim strach...Jak sie nie umie jeździć to proszę sobie kupić miesięczny na MPK a nie brać się za auto. Potem wjedzie taki do Krakowa i będzie płakał na rondzie, że nie umie przejechać albo właduje się pod tramwaj bo w mieście gdzie zdawał ich nie było.

Co do 30 h to jest to kpina moim zdaniem. W 30 h (jeżeli ktoś się uczy dopiero) to wystarczy ale na dobre opanowanie koperty sposobem , że jeśli zobaczych słupek w prawym lusterku to cała w prawo itp.

Druga sprawa...jeżdżenie na jednym samochodzie i zdawania na tego samego typu. Co to za kretyn wymyślił ?! Prawo jazdy ma za zadanie nauczyć Nas jeździć samochodem a nie do k*** nędzy Toyotą Yaris czy fiatem punto. Moim zdaniem powinno zostać wprowadzone losowanie nie tylko na zadania jakie mamy wykonać na placu ale także samochodu. Załóżmy, że zdarzył się jakiś wypadek i my świeżo po kursie jedziemy z takim "poszkodowanym". Trzeba go zawieźć do szpitala ale gość sam nie może prowadzić. To co wtedy ? Nie pojedziemy bo "poszkodowany" jeździ akurat Oplem Corsą 1.0 bez wspomagania ?

Paranoja w tym kraju...

Przyszli kierowcy!!! Wziąć wydrukować w kolorze, oprawić i powiesić nad łóżkiem.

Kocur 15.01.2009 14:38

http://motoryzacja.interia.pl/prawo_...-jazdy,1242032

Brawo, najważniejsze są manewry a nie jazda po mieście ...
Zaraz będzie strach jeździć bo zaraz zapomną uczyć że u nas jest ruch prawostronny.


ps. wczoraj jechałem ze 3 km za gościem po Krakowie (tak się złożyło że jechał w takim samym kierunku) - koleś zmieniał pas ze 30 razy, 2 raz skręcał na dużych skrzyżowaniach - pewnie miał awarię kierunkowskazu bo ani razu nie włączył - aż się prosi żeby takiego wyciągnąć z auta i skopać na miejscu :evil:

Dive Pirate 15.01.2009 14:51

Lepiej wysiąść i rozwalić mu kierunki bo skoro nie używa to nie potrzebuje :D Ale fakt że jazda po Krakowie doprowadza człowieka do szału same piz... na drogach.

mic 15.01.2009 21:44

Robil ktos ostatnio kategorie C ?

JackDaniels 15.01.2009 22:03

Mam pytanie.Kto ma pierszenstwo kiedy ja zamierzam na skrzyzowaniu skrecic w lewo a z przeciwka jada pojazdy które maja znak stop?

zuraw9 15.01.2009 22:25

Jeżeli jestes na drodze głównej to ty masz pierwszeństwo, chyba że masz również znak stop lub ustąp pierwszeństwa.

nero 16.01.2009 14:38

Cytat:

Robil ktos ostatnio kategorie C ?
a w czym problem ?

art2222 16.01.2009 17:17

Co sądzicie o zdawaniu jazdy w Tarnowie? Jest tam łatwiej niż np w Krakowie?

kms 16.01.2009 17:25

szybciej na pewno a czy latwiej to juz kwestia tego jak jezdzisz.

Kyno, za to sa po.......one skrzyzowania na ktorych przejada dwa auta :P

Kyno 16.01.2009 17:53

Cytat:

Pierwotnie napisane przez art2222 (Post 657976)
Co sądzicie o zdawaniu jazdy w Tarnowie? Jest tam łatwiej niż np w Krakowie?

Nie ma takiego ruchu, tylu rond, tramwajów jak w Krakowie.

Przede wszystkim szybciej i ciut łatwiej.

Kocur 16.01.2009 18:20

Cytat:

Pierwotnie napisane przez art2222 (Post 657976)
Co sądzicie o zdawaniu jazdy w Tarnowie? Jest tam łatwiej niż np w Krakowie?

Co do kombinowania i zdawania w innym mieście to już wyżej kolega napisał co o tym sądzi i ma rację.

Potem przyjedzie ktoś z takim prawkiem do Krakowa i stoi na rondzie bo nie wie co jest grane :evil:


No chyba że jesteś z Tarnowa to sorki.

adam09 16.01.2009 22:34

Cytat:

Pierwotnie napisane przez art2222 (Post 657976)
Co sądzicie o zdawaniu jazdy w Tarnowie? Jest tam łatwiej niż np w Krakowie?

To sądze...

Cytat:

Pierwotnie napisane przez adam09 (Post 656045)

Jak czytam niektórych, że idą zdawać do innego miasta bo w Krakowie oblewają to mnie ogarnia słabość, wstyd, zażenowanie i przede wszystkim strach...Jak sie nie umie jeździć to proszę sobie kupić miesięczny na MPK a nie brać się za auto. Potem wjedzie taki do Krakowa i będzie płakał na rondzie, że nie umie przejechać albo właduje się pod tramwaj bo w mieście gdzie zdawał ich nie było.

Co do 30 h to jest to kpina moim zdaniem. W 30 h (jeżeli ktoś się uczy dopiero) to wystarczy ale na dobre opanowanie koperty sposobem , że jeśli zobaczych słupek w prawym lusterku to cała w prawo itp.

Druga sprawa...jeżdżenie na jednym samochodzie i zdawania na tego samego typu. Co to za kretyn wymyślił ?! Prawo jazdy ma za zadanie nauczyć Nas jeździć samochodem a nie do k*** nędzy Toyotą Yaris czy fiatem punto. Moim zdaniem powinno zostać wprowadzone losowanie nie tylko na zadania jakie mamy wykonać na placu ale także samochodu. Załóżmy, że zdarzył się jakiś wypadek i my świeżo po kursie jedziemy z takim "poszkodowanym". Trzeba go zawieźć do szpitala ale gość sam nie może prowadzić. To co wtedy ? Nie pojedziemy bo "poszkodowany" jeździ akurat Oplem Corsą 1.0 bez wspomagania ?

Paranoja w tym kraju...


Kuciel 16.01.2009 22:42

W dupie byłeś, gówno widziałeś.
Niektorzy egzaminatorzy to chamy, i upierdalaja na byle czym:/
Byłem z koleżanka i sam widziałem.

Arturo Qr2nów 16.01.2009 22:49

Na byle czym upieprzyć mogą wszędzie. Nie ma znaczenia jakie miasto. Najlepiej zdawać tam gdzie się uczyło. Jak umiesz jeździć, to poradzisz sobie wszędzie. No chyba, że czujesz się na siłach do jazdy, a zależy Ci tylko na czasie.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 02:39.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl