Ten mecz przejdzie do historii. Z 0:2 na 3:2 i jeszcze zawodnik z pola wchodzi do bramki.
Kebaby w pełni zasłużyły na ten ćwierćfinał grając do końca z Helwetami i przede wszystkim dziś. A Czech cienki był już pod koniec sezonu w Chelsea więc mnie nie dziwi, że mu się szmata przytrafiła. Ciekawe, czy gdyby turecki bramkarz miał taki odpał trochę wcześniej to jakby sobie poradził ten gościu co go zastąpił przy jakiś strzałach na bramkę. Byłby lepszy od Kałużnego, czy nie?
