FraMat napisał(a):

No dobra, sam mnie zmusiłeś.
Kiedyś wśród znajomych opowiedziałem kawał o blondynkach.
Wszyscy się śmiali, oprócz rzecz jasna jednej z blondynek, która tam też była.
Nie zrozumiała.
Ja nie chciałem porównywać Sobolewskiego z Santosem.
Ta wypowiedź była na temat pewnej blondynki z tego forum.
|
Oczywiście, na pewno była za głupia. Jak mogłaby się nie śmiać z Twojego dowcipu. Zapewne był zbyt wysublimowany na jej mały móżdżek - jak to kawały o blondynkach.
Ale to w sumie dobra ilustracja jakim cepem jesteś...
Napisałem co miałem do napisania na temat Sobolewskiego, bo to marny trenerzyna. Napisałem to co napisałem nt. Santosa, bo ta sama krytyka względem różnych osób nie jest taka sama.
Santos ma bogate CV, za dobre na reprezentację RP. A nasi reprezentanci to przegrywy. Truizm. Kto ogląda ten wie. Tyle że jego osiągnięcia dają nadzieję.
Sobolewski to miernota która ma posadę za przeszłość piłkarską, skład ponad ligę i w kluczowym momencie zawiodła. Ze słabszym składem po Brzęczku też był dramat. Nadzieja w jego przypadku to liczenie na cud. Że przyfarci. Że nagle wyciągnie wnioski. Możecsię uda, ale pewnie jednak nie.
Cała reszta to Twój ból dupy, bo idol jednak okazał się cieciem.
P.S. A pozostając w temacie Reprezentacji - Santos pewnie to ogarnie, a PZPN bez awansu i tak nie zbankrutuje. Gra obronna wygląda w porządku, no chyba że nasi się zesrają. Klasyczne dla naszych orłów wpadanie z jednego błędu w drugi, przy czym każdy kolejny powoduje większy strach. No i nagle zaczęliśmy grać z Mołdawią na czas, podawać długimi minutami między obrońcami - ulotniło się to co mówił Santos, wróciły lata w.......i i nauki Czesia. Mimo wszystko to są najlepsi Polscy piłkarze, trzeba mieć nadzieję że coś da się z nich wyrzeźbić.
Problem jest przede wszystkim mentalny.